UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/flickr.com

Jeszcze za czasów rządów Platformy Obywatelskiej, kiedy władzę nad finansami sprawował Jacek Rostowski, Polska uzyskała dostęp do wielkiej pożyczki w razie jakiegoś kryzysu czy ataku na walutę. Miało to być zabezpieczenie. Teraz musieliśmy za to srogo zapłacić.

Chociaż jeszcze w styczniu rząd miał inne zdanie na ten temat, to Polska zrezygnowała z opcji pomocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Była to swego rodzaju polisa, która miała zabezpieczyć nasze finanse na czas dłuższego kryzysu walutowego. Nigdy jednak nie została wykorzystana, a za gotowość do jej użycia Polska musiała zapłacić miliardy.

Suma jest ogromna, bo w grę wchodzą aż 2 miliardy złotych przez 8 lat gotowości. Polska jest w stanie to zapłacić i co więcej, wicepremier Morawiecki najwyraźniej ma serdecznie tego dość i świadomie rezygnuje z linii pomocy. Kondycja naszej gospodarki jest na bardzo dobrym poziomie, a stopa bezrobocia wynosi tylko 6,9 proc. Według szacunków jeszcze się zmniejszy.

To nic w porównaniu z tym ile nasze państwo płaciło na początku. Kwota potencjalnego kredytu wynosiła 30 mld zł. Rocznie traciliśmy na tym aż 100 mln. Dziś jest to już tylko 9,2 mld.
Taki kredyt miał też do Polski ściągnąć zagranicznych inwestorów, którzy czuli by się pewniej. Nie przyniosło to takich korzyści jakie zakładano.

W ministerialnych kuluarach mówi się, że Morawiecki wpadł w prawdziwą furię gdy dowiedział się o tym ile pieniędzy straciło nasze państwo.

screen Twitter/MinisterstwoFinansów

Źródło. money.pl

 

Jak relaksuje się Beata Szydło? Na to byś nie wpadł! Zaskakujące pasje polityków


Jakiej ksywki dorobił się Schetyna? Uśmiejesz się! Zabawne przydomki polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również