UDOSTĘPNIJ

Obecny rząd może zostać rozsadzony od środka. Trwa bowiem ostry konflikt pomiędzy dwoma najważniejszymi  -wyłączając Antoniego Macierewicza – ministrami. Pozycja Zbigniewa Ziobry jest poważnie zagrożona w związku ze zwolnieniami, jakich dokonuje Mateusz Morawiecki w PZU. 

Mateusz Morawiecki z przyczyn, które do tej pory są dla nas niejasne, postanowił dopiec ministrowi sprawiedliwości. Ludzie Ziobry są sukcesywnie i regularnie usuwani ze stanowisk w spółce. Przykład? Nie ma problemu. To właśnie Morawiecki przyczynił się ostatnio do dymisji zaprzyjaźnionego z ministrem sprawiedliwości prezesa PZU, Michała Krupińskiego.

W tym sporze Jarosław Kaczyński delikatnie przychyla się ku Mateuszowi Morawieckiemu. I trudno się dziwić, bo Ziobro już raz zdradził Kaczyńskiego, a Morawiecki otrzymał od PiS gigantyczne kompetencje w nowym rozdaniu politycznym. Pomimo tego wicepremier obawia się, że prezes może zmienić swoje preferencje. Dowód? Proszę bardzo.

Choć decyzja o usunięciu Krupińskiego została wcześniej uzgodniona z Jarosławem Kaczyńskim, to nastąpiło ono pod nieobecność szefa PiS, który w tym czasie przebywał w Londynie.  Nie ma tu mowy o przypadku. Ludzie Morawieckiego obawiali się, że Krupiński lub Ziobro moją pojawić się na Nowogrodzkiej i wpłynąć na zmianę decyzji prezesa.

Teraz na celowniku znaleźli się wszyscy krewni i znajomi Ziobry zatrudnieni w państwowych spółkach. To właśnie za czasów odwołanego prezesa Krupińskiego posady w PZU otrzymali żona ministra sprawiedliwości, Patrycja Kotecka, szef jego dawnego stowarzyszenia, Katon, Marcin Szuba czy jego były adwokat, Bartłomiej Litwińczuk.

Już od początku prezesury Krupińskiego, brat Ziobry uchodził za „szarą eminencję”, przesiadując w gabinecie prezesa czy uczestnicząc w  spotkaniach z menadżerami. Teraz wszystko wskazuje na to, że straci swoje stanowisko.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również