UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Lukas Plewnia

Afer wokół postaci Bartłomieja Misiewicza było już co nie miara. Rzecznik MON co chwila elektryzuje media i przebija się na pierwsze strony gazet. Minister Macierewicz ani myśli jednak o zaprowadzeniu spokoju w swoim ministerstwie. Okazuje się, że znów są powody do tego, by MON było na językach.

Tym razem wszystko za sprawą młodego doradcy Macierewicza, o którym głośno zrobiło się już w 2015 roku. Edmund Janniger, bo o niego chodzi wywołał swojego czasu potężne kontrowersje. 21-latek najpierw wziął się wręcz znikąd, a potem kazał tytułować się „specjalnym przedstawicielem MON ds. strategii komunikacji międzynarodowej”.

Kariera Jannigera skończyła się jednak tak szybko, jak zaczęła. Młody polityk po fali krytyki i hejtu, jaka na niego spadła, postanowił opuścić ministerstwo. Według oficjalnego oświadczenia, miał skupić się całkowicie na stażu w firmie produkujące rakiety Patriot. MON za porozumieniem stron miał z kolei zgodzić się na jego odejście.

Tymczasem okazuje się, że Janniger wraca do gry. Pierwszymi przesłankami, by o tym sądzić, była wizyta jego ojca, profesora Roberta Schwartza, w Polsce i zawiązanie przez niego współpracy z resortem obrony. Potwierdza to oświadczenie MON, które informuje też, że 21-letni Janniger od 1. grudnia wznowił współpracę z ministerstwem i jest w nim zatrudniony na umowę o pracę. Można więc spodziewać się kolejnych ataków na Macierewicza i kontrowersji związanych z zatrudnieniem tak młodej i niedoświadczonej osoby jak Janniger.

źródło: twitter.com/TomaszSiemoniak

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również