UDOSTĘPNIJ
Źródło: Wikimedia Commons

O różnych przejawach przemocy seksualnej wobec kobiet, czy bezpośredniej, jak obmacywanie lub gwałt, czy tej „łagodniejszej”, jak niewybredne żarty i komentarze, słyszy się tu i ówdzie regularnie. Jedni starają się to usprawiedliwić, twierdząc, że „mężczyźni już tak mają”, inni zwalczają tak intensywnie, że popadają w przesadę i widzą molestowanie nawet w ustąpieniu miejsca lub przytrzymaniu drzwi.

Myśląc „molestowanie seksualne” zwykle jednak wyobrażamy sobie szefa, który wykorzystuje lepszą pozycję w hierarchii firmy i krzywdzi sekretarkę. Czasem – zwyrodnialca, który stosuje przemoc wobec dziecka. Nie myślimy o posłach i posłankach na sejm. A niektórym ten fakt jest bardzo na rękę.

W sejmie zasiada dość dużo kobiet. Nie jest to wprawdzie połowa, ale jednak ponad setka. Wiele z nich jest urodziwych i wśród posłów wzbudza zainteresowanie jedynie pod kątem ich atrakcyjności seksualnej. Jedną z posłanek, która regularnie padała ofiarą takiego rozumowania była Joanna Mucha, o której koleżanki mówią, że wobec niej właśnie stosowano najbardziej niewybredne żarty. Niezła dupeczka, brałbym – cytują. Sama zainteresowana nie chce o tym rozmawiać.

Inna posłanka, która chce zachować anonimowość, opowiada o przykrych doświadczeniach z hotelu poselskiego.  – Molestowanie seksualne? Proszę, przecież to jest na porządku dziennym. Opowiem pani historię, jest wieczór, hotel poselski. Leje się alkohol, dostaję wiadomość: kotku, wpadniesz do mnie. Nie odpisuję. Za chwilę przychodzą kolejne wiadomości, coraz bardziej odważne – wspomina.

Kobieta nie chce podawać swojego nazwiska, żeby, jak mówi, nie stać się ofiarą chamskich żartów w stylu „doprawdy nie wiem kto chciałby ją molestować, jest taka brzydka”.

Źródło: wrealu24.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również