UDOSTĘPNIJ
screen Youtube/tvn.pl

Znana aktorka postanowiła wyznać cała prawdę! To naprawdę niesamowite, że ktoś tak szczerze mówi o swoim życiu zawodowym.

Nie od dziś wiadomo – ludzie kłamią. Albo starają się wybielić wiele faktów, jakie miały miejsce podczas ich życia. Agnieszka Dygant nie ma z tą grupą z pewnością nic wspólnego.

Wiele gwiazd jej pokroju opowiada w mediach o doskonałym łączeniu swojej kariery z życiem rodzinnym. Nieuchronnie wpływa to na kompleksy wśród tak zwanych „Kowalskich”.

Pani Agnieszka od lat jest w czołówce popularności jeśli chodzi o aktorki. Grała w licznych serialach telewizyjnych i filmach. Ostatnio można było ją zobaczyć w dwóch kultowych już filmach Patryka Vegi- „Pitbullu.Nowych porządkach” i „Botoksie” oraz komedii romantycznej „Listy do M.3”. Aktorka ma na swoim koncie dziewięć nominacji do „Telekamer” i dwie wygrane w tym plebiscycie, organizowanym przez „Tele tydzień”.

W rozmowie z „Rewią” Agnieszka Dygant powiedziała szczerze jakim kosztem odniosła sukcesy w branży.

 – Codziennie spędzałam na planie serialu po 12 godzin. Odbijało się to na moim zdrowiu, do tego doszło poczucie winy związane z synem. Wyszłam z domu, gdy miał rok, a wróciłam, gdy miał pięć lat. Pamiętam moment, kiedy się okazało, że nie panuję nad domowymi sprawami. Xawery miał w przedszkolu malowanie pisanek, a ja rozpoczynałam wtedy o późniejszej godzinie. Mogłam malować z nim, ale zapomniałam o tym. Odwiozłam go do przedszkola i wróciłam do domu. I nagle telefon z przedszkola. Mój syn płakał, bo wszyscy rodzice byli, poza mną – wyjawiła publicznie Dygant.

To zdarzenie z przedszkola uświadomiło aktorce co tak naprawdę liczy się w życiu. Zwolniła i zaczęła więcej czasu poświęcać synowi. Kariera pani Agnieszki na szczęście na tym nie ucierpiała.

Xawery ma już siedem lat. Jego ojcem i jednocześnie partnerem Dygant jest Patrick Yoka, reżyser i scenarzysta.

Jak zmienił się biust Natalii Siwiec? Szokujące przemiany gwiazd

Selfie od tyłu? Oto najseksowniejsze belfie gwiazd [ZOBACZ!]

źródło: rewia.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również