UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay.com

Sprawa pomnika Jana Pawła II we francuskim miasteczku Ploërmel wzbudza w Polsce niezwykłe emocje. Po tym, jak francuska Rada Stanu orzekła, że z monumentu ma zniknąć krzyż, polski rząd zaproponował przeniesienie go do Polski. Teraz Francja zabrała w tej sprawie głos.

Rada Stanu, najwyższy organ sądownictwa administracyjnego we Francji, orzekła, że krzyż na pomniku Jana Pawła II w Bretanii narusza zasadę laickości państwa. Decyzja o usunięciu krzyża wzbudziła silne emocje zarówno Francuzów, jak i Polaków.

Gotowość przyjęcia pomnika wyraził rząd polski, ale także burmistrz węgierskiego miasta Tata. Francuskie społeczeństwo i mer miasta Ploërmel także walczą o to, by pomnik nie został zmieniony ani usunięty.

Ambasada Francji odpowiada

Tymczasem w imieniu Francji głos zabrała ambasada tego kraju w Polsce. Odpowiedź jest naprawdę mocna. W komunikacie zamieszczonym na stronie ambasady Francji stwierdzono między innymi, że krzyż na pomniku Jana Pawła II jest „ostentacyjnym symbolem religijnym”. Ponadto napisano także, że to „łamie zasadę świeckości państwa”.

– Obowiązująca we Francji zasada laickości państwa spotyka się niekiedy z niezrozumieniem w innych krajach – czytamy we wstępie oświadczenia.

Ambasada przypomina przepis prawny pochodzący z 1905 roku, zgodnie z którym krzyż ma zostać usunięty. Zaznacza, że są w niej wprawdzie wyjątki, zgodnie z którymi symbole religijne mogą znaleźć się w przestrzeni publicznej. Monument mający uczcić papieża-Polaka nie wchodzi jednak w zakres tych wyjątków.

– Artykuł ten ma na celu zagwarantowanie neutralności osób pełniących funkcje publiczne w kwestiach związanych z kultem religijnym. Sprzeciwia się umiejscowieniu przez takie osoby w miejscach publicznych znaków czy symboli wyrażających wyznawanie kultu, czy oznaczających preferencję religijną – zaznaczają autorzy komunikatu.

Źródło: wiadomosci.onet.pl

Gdzie pracował młody Bergoglio? Szokujące! 10 nieznanych faktów o papieżu Franciszku


8 ciał świętych, które po śmierci nie uległy rozkładowi

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również