UDOSTĘPNIJ

Kongres Nowej Prawicy cieszy się największym poparciem wśród uczniów liceów i studentów pierwszych lat. Do tego zdobywa pewne poparcie wśród zarówno młodych, początkujących przedsiębiorców, jak i bardziej doświadczonych osób, prowadzących działalność gospodarczą: rzemieślników, drobnego biznesu typu stacje autogazu czy bazarowe „szczęki”. Tych wszystkich, którzy bardziej ufają samym sobie, niż państwu. Chcą liczyć na siebie, ale nie chcą się dzielić z innymi. Żyją przekonaniem, że państwo opiekuńcze to balast, za który płacą więcej niż otrzymują.

W Polsce utracić zaufanie do państwa i jego instytucji jest bardzo łatwo. Każdy kto obserwuje lokalne układy (niezależnie czy mówimy o poziomie warszawskiej dzielnicy czy wsi na Lubelszczyźnie), widzi, że władza jest zarażona wirusem nepotyzmu, korupcji i arogancji. Powolna informatyzacja, trudności z załatwieniem podstawowych spraw, mało przejrzysty system podatkowy, opieszałe sądy, utrudniony dostęp do informacji publicznej – to wszystko sprawia, że w biurokratycznej machinie widzimy wroga, a nie sojusznika.

Duże inwestycje wizerunkowe (takie jak stadiony, organizacja igrzysk olimpijskich czy waterparki) to okazja do kręcenia lodów dla tych, którzy będąc bliżej władzy mają lepszy dostęp do informacji. Podobnie jest z rynkiem dotacji europejskich dla biznesu – wiele z nich jest nietrafionych i niepotrzebnych. Stąd łatwo mieć poczucie, że profity z członkostwa w Unii Europejskiej to dobry interes, ale dla wybranych.

Niechęć do państwa wzmacnia jeszcze uderzająca głównie w młodych polityka narkotykowa. 3 mln użytkowników marihuany rocznie, ogromne koszta ścigania i policja, nastawiona na poprawianie statystyk. Wielu młodym ludziom obecne przepisy złamały (lub poważnie skomplikowały życie). Dlatego, gdy Janusz Korwin-Mikke mówi: zderegulować politykę narkotykową, łatwo temu przyklasnąć.

Gdy człowiek jest młody, myśli, że świat stoi przed nim otworem. Pierwszy kontakt z rynkiem pracy bywa jednak bolesny. Nagminne łamanie kodeksu pracy przed przedsiębiorców (szczególnie tych małych), nieoskładkowane umowy, pogarda dla BHP, opóźnienia w wypłatach – to codzienność milionów polskich pracowniczek i pracowników. Egzekwowanie sprawiedliwości nie jest łatwe, szczególnie gdy „Januszex” (pogardliwa nazwa dla złych przedsiębiorstw i ich właścicieli, tzw. „Januszów”) jest jedynym zakładem pracy w okolicy. Jeżeli mówimy, że to państwo i biurokracja jest zagrożeniem dla wolności, to musimy jasno powiedzieć, że jeszcze bardziej groźna jest wolna amerykanka. Deregulacja i pogarda dla praw pracowniczych, jaką żywi Kongres Nowej Prawicy to prosta droga do tego, aby układ sił pomiędzy posiadaczami kapitału a pracownikami był jeszcze bardziej nierówny.

Kocham wolność. Nie lubię gdy mi ktoś coś narzuca, zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej. Nie lubię kontaktów z biurokracją, papierologii, staram się załatwiać większość spraw (o ile to możliwe przez internet). Jednak wiem też, że demontaż instytucji nie jest żadną odpowiedzią.

Prof. Krystyna Iglicka-Okólska, dwójka Gowina, w spocie wyborczym próbuje podlizać się nowym wolnorynkowcom, głosującym na KNP, mówiąc: „my też chcemy cięć w wydatkach socjalnych”. To propozycja polityczna niegodna osoby wykształconej, głeboko niehumanitarna. Dziś w Polsce mamy skandalicznie niskie zasiłki (również te „na dzieci”), tysiące ludzi z desperacji są skazani na łaskę i niełaskę firm lichwiarskich takich jak Provident. Propozycje Iglickiej-Okólskiej wpędza ich jeszcze bardziej w ręce zachłannych instytucji finansowych.

Młody wyborco KNP, Unia nie działa tak jakbyśmy chcieli. Kontrola nad funkcjonowaniem instytucji UE przez obywateli jest ograniczona, a eurokraci podejmują część decyzji za zamkniętymi drzwiami. To wszystko prawda. Tylko czy naprawdę wierzysz, że receptą na kryzys państwa i wspólnoty jest jest jej zniesienie. Czy naprawdę chcesz, abyś musiał za wszystko płacić z własnej kieszeni? Czy wolność i bezpieczeństwo nie idą w parze? Czy chciałbyś, żeby wizyta w szpitalu zrobiła z Ciebie bankruta, a Twoje dzieci nie miały szans na studia, bo Cię na nie stać?

Nie lecz dżumy cholerą. Porozmawiajmy o tym jak zmienić Polskę i Europę, nie podpalając ich.

Zobacz również