UDOSTĘPNIJ
Mistrzyni drugiego planu
screenshot/wp.tv

Dawno już żaden mistrz, a raczej mistrzyni drugiego planu tak bardzo nie podbiła naszych serc. Dziennikarz Wirtualnej Polski, któremu właściwie skradła relację, nie krył zdziwienia. To przejdzie do historii!

Krakowskie Przedmieście, wprost naprzeciw Pałacu Prezydenckiego przed godziną jedenastą. Blask słońca na bezchmurnym niebie podkreśla biel rezydencji głowy państwa polskiego.

ZOBACZ TAKŻE: Małysz mistrzem trollowania! Zmiażdżył dziennikarza

Na chodniku, blisko jezdni relację na żywo prowadzi dziennikarz WP Kamil Sikora. Wydawałoby się, że w tak spokojnym otoczeniu nic nie może zakłócić spokoju narracji o rekonstrukcji Rady Ministrów. Przeświadczenie to okazało się jedna błędne.

Mistrzyni drugiego planu

Wtem znienacka, za Sikorą pojawiła się pani w czarnym płaszczu. Zatrzymała się i pewnym ruchem przyłożyła do ust butelkę taniego wina. Obecność w pobliżu służb porządkowych wcale jej nie wystraszyła.

ZOBACZ TAKŻE: Dziennikarz spytał Szyszkę o dymisję. Wściekła odpowiedź polityka

Grająca przez chwilę główną rolę w audycji kobieta z pełną nonszalancją, oddającą nastroje polityczne znacznej części społeczeństwa, zdecydowanie napiła się prawdopodobnie Amareny i zniknęła z kadru. Dziennikarz z niedowierzaniem patrzył za nią. Jej zachowanie tak bardzo go zdziwiło, że z trudem kontynuował przerwany wątek.

ZOBACZ TAKŻE: Najsłynniejszy jasnowidz o rekonstrukcji rządu. Podał nazwiska i datę

Pełna odwagi nieznajoma natychmiast stała się bohaterką internautów i niezaangażowanych w polityczne spory. Jej postawa symbolizuje afirmację życia i chęci pozostania poza podziałom.

Iluż Polaków pijąc w zaciszu własnego domu alkohol, w myślach manifestowało poprzez spożycie zmęczenie i pragnienie normalności.

źródło: Twitter.com/Kamil Sikora

Te MEMY najlepiej podsumowują 2 lata rządów PiS!

Alkohol, narkotyki i hazard - wstydliwe słabości gwiazd [ZDJĘCIA]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również