UDOSTĘPNIJ
źródło: facebook.com/misiewiczb, publicdomainpictures.com

Coraz więcej smaczków na temat rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej wychodzi jaw. Tym razem o rewelacjach donosi tygodnik Polityka. Według niego, ulubieniec ministra Macierewicza może liczyć na specjalne traktowanie w naprawdę wielu dziedzinach. Misiewicz jest chociażby posiadaczem karty, której nie mają nawet generałowie.

Mowa o karcie drogowej typu A, o której mający dwie gwiazdki generałowie mogą tylko pomarzyć. Ta uprawnia bowiem do jazdy limuzyną służbową bez podawania ile kilometrów zostało przejechanych i jakie trasy dokładnie pokonano. O takie udogodnienie dla swojego ulubieńca postarać się miał sam minister Macierewicz. Szef MON po prostu zmienił przepisy.

Nie bez powodu Misiewicz miał uzyskać kartę drogową A. Według Polityki, przed lipcowym szczytem NATO zgarnął dla siebie jedną z limuzyn zamówionych przez MON. Karta była potrzebna, by ten mógł nią jeździć. Żeby tego było mało – by spełnić marzenie rzecznika, Macierewicz miał odebrał Skodę Superb zastępcy szefa Sztabu Generalnego. Ta szybko znudziła się Misiewiczowi, który po szczycie NATO przesiadł się do wygodniejszego BMW 7.

O wiele gorzej od rzecznika MON mają generałowie dwugwiazdkowi. Tym przysługuje jedynie karta drogowa B. Ta uprawnia jedynie do jazdy limuzyną wyłącznie w godzinach pracy i tylko w celach służbowych. Kierowca nie może się zatrzymywać np. przy sklepach spożywczych.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również