UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikipedia

Tuż po zamachu terrorystycznym w Barcelonie wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński udzielił wywiadu, w którym odniósł się do tragicznych zdarzeń w Hiszpanii oraz przedstawił własną wersję odpowiedzialnej walki z zagrożeniem. Nie to jednak przyciągnęło największą uwagę opinii publicznej. Wiceminister opisał bowiem w jaki sposób w Polsce wyglądało usuwanie niebezpieczeństwa, o którym obywatele nawet nie wiedzieli.

W rozmowie z dziennikarzem „Gazety Polskiej Codziennie” Zieliński stwierdził bezpośrednio, że kraje europejskie powinny skończyć z „polityką otwartych drzwi”. Według niego potencjalni uchodźcy muszą otrzymywać pomoc w swoich krajach, a nie dopiero wtedy, kiedy dotrą do Włoch, czy Francji.

Wiceminister dodał także, że Unia Europejska powinna oprzeć teraz swoją politykę na uszczelnianiu granic. Poza tym stwierdził, że nadszedł czas na odejście od poprawności politycznej, aby móc otwarcie mówić, że to z „radykalnych środowisk muzułmańskich wywodzą się terroryści”. Polityk odniósł się także do sprawy potencjalnego ryzyka związanego z zamachami w Polsce.

– Służby nie miały sygnałów o zagrożeniu atakiem w naszym kraju. Zdarzały się jednak wypadki, że rozpoznawano pojedyncze osoby, które mogły nieść zagrożenie terrorystyczne. Kilka z nich zostało wydalonych z Polski – powiedział bezpośrednio polityk. Stwierdzenie to zdziwiło bardzo wiele osób, które nie wiedziały o tego typu akcjach służb i zdecydowanie nie spodziewały się ataku w naszym kraju.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również