UDOSTĘPNIJ

Krzysztof Grądziel, były sekretarz PZPR we Włocławku tęskni za Polską Ludową. Jest przeciwko rozwiązaniom wolnorynkowym i popiera wprowadzenie 50-procentowego podatku dla najbogatszych. 

Obecnie Grądziel ma dwa pałace, a jego majątek wyceniany jest na ponad 450 milionów złotych. Przygodę z biznesem rozpoczął w 1990 roku zakładając z kolegą plantację czarnej porzeczki. Mężczyzna jest radnym SLD i najbogatszym człowiekiem we Włocławku. Nieustannie pomaga mieszkańcom, załatwia prace, kieruje kobiety do jego fundacji Samotnej Matki, a w ostateczności wyciąga z portfela pieniądze. Co roku na działalność charytatywną przekazuje około miliona złotych. Do tego doliczyć należy część zysków firmy DGS oraz z hotelu Bursztynowy Pałac.

Fragment wywiadu: z Krzysztofem Grządzielem, założycielem i prezesem spółki DGS rozmawia Ewa Wesołowska 

Podobno nie wierzy Pan w niewidzialną rękę rynku?

Bo to jakaś bzdura. Nie ma żadnej niewidzialnej ręki rynku. Tam gdzie brakuje mocnego i mądrego państwa, wkrada się chaos i biznesowa głupota. Takim przykładem są stacje benzynowe budowane w Polsce bez żadnego planu. Są regiony, gdzie co kilka kilometrów stoją dystrybutory, na które firmy, często średniej wielkości przedsiębiorcy, pozaciągali kredyty i zainwestowali miliony. Dziesiątki takich stacji już padły, bo nie wytrzymały konkurencji. Dla mnie taka bezplanowa polityka inwestycyjna to marnotrawstwo pieniędzy i potencjału ludzkiego. W Niemczech, nie do pomyślenia, bo tam państwo buduje i kontroluje infrastrukturę przy autostradach i przydziela koncesje tak, by wszystkim się ten biznes opłacał. Państwo powinno stymulować rozwój poszczególnych sektorów, gałęzi, regionów.

Panu przecież państwo nie pomagało a jednak został pan milionerem.

Bo na szczęście sam byłem w stanie sobą pokierować, podejmując właściwe decyzje. Ale nie wszyscy tak potrafią. Dlatego przed wiekami ludzie stworzyli instytucję państwa, żeby stworzyło regulacje i pomogło tym, którzy mają mniej siły lub szczęścia.

To chyba nie ma Pan zbyt wielu znajomych z listy 100 najbogatszych Polaków. Bogacze niechętnie godzą się na regulacje. Traktują je zwykle jako szkodliwą ingerencję w biznes.

Ma pani rację. Z niewieloma milionerami utrzymuję kontakty. Ale wbrew pozorom, coraz więcej z nich przekonuje się, że neoliberalizm bardziej rozsadza gospodarkę niż jej pomaga. Jak jest za dużo wolności gospodarczej, to korzyści odnoszą tylko najmocniejsi, z największym kapitałem. Mniejsi nie mają szans. Rośnie rozwarstwienie, spada konsumpcja, gospodarka zwalnia.

Nawet w kwestii podniesienia podatków?

No może, nie wszyscy, ale zapewniam panią, że w Polsce nie jestem jedynym przedsiębiorcą, który uważa, że najbogatsi powinni płacić 50 proc. stawkę podatkową. Mnie niewiele ubędzie, a parę rzeczy pożytecznych z tych pieniędzy można by zrobić. Tylko trzeba wiedzieć jak.

źródło i link do pełnego wywiadu: biznes.pl

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułFacebookowy łańcuszek zakłamaniem rzeczywistości
Następny artykułNiebezpieczne poglądy Szumlewicza
Wiadomości Pikio
Starannie wyselekcjonowane wiadomości z Polski i ze świata. Podajemy tylko informacje, a opinie pozostawiamy Czytelnikom. Przedstawiamy wiadomości bez cenzury i bez linii redakcyjnej.