UDOSTĘPNIJ

Polska znalazła się w samym centrum międzynarodowego skandalu. Jeden z naszych sąsiadów oskarżył nas o spiskowanie z jego największym wrogiem. Z tego, co się stało, trudno będzie się wytłumaczyć.

Na początku października „Dziennik Gazeta Prawna” ujawnił, że węgiel wydobywany pod Ługańskiem, czyli na terenie, nad którym Kijów nie ma kontroli, trafia nad Wisłę. W stronę Warszawy padły poważne oskarżenia, głównie o to, że ma świadomość trwającego procederu. Portal prawda.eu.ua podaje, że do Polski trafiło 45 wagonów tamtejszego węgla.

Jak to możliwe?

Objęty chaosem wojny domowej Donbas, nie przestaje wydobywać cennych kopalin. Dzieje się to za sprawą Rosjan, którzy mają w regionie poważne wpływy. Na dodatek antracyt wywożony z Ługańskiej Republiki Ludowej za jej wschodnią granicę, trafia do FR za jedyne 22 dolary. Później na podstawie fałszywej dokumentacji do Unii Europejskiej. Na naszej granicy jego cena wzrasta siedmiokrotnie.

Siedziba w Katowicach

Firmą, która sprowadziła do Polski aż 3 tys. ton węgla z Donbasu, jest Doncoaltrade. Jej siedziba znajduje się w Katowicach, a zarządza nią Ołeksandr Melnyczuk, były wiceminister energetyki i przemysłu węglowego samozwańczej republiki z siedzibą w Ługańsku. Na liście jej udziałowców znajduje się też wielu polityków powiązanych z dawnym rządem Ukrainy.

źródło: wprost.pl

Kto ma lepszą armię: Polska czy Ukraina? PORAŻAJĄCA różnica!

20 oznak, że III wojna światowa właśnie się zaczęła

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również