UDOSTĘPNIJ

Jacek Międlar pojawił się w programie „Skandaliści” Agnieszki Gozdyry na antenie Polsat News. Były ksiądz odniósł się do tego, iż wśród publiczności nie chcieli usiąść narodowcy. Poczuł się dotknięty.

Ksiądz Międlar został suspendowany przez Kościół, a Episkopat postanowił się od niego odciąć. Wszystko zaczęło się od występów na Marszu Niepodległości i kontrowersyjnego kazania podczas mszy dla Obozu Narodowo-Radykalnego. Następnie ksiądz zaczął mówić o „homoseksualnym lobby działającym w Kościele katolickim”. Kościół postawił go przed wyborem. Albo przestaje głosić publicznie swoje poglądy, albo zostaje suspendowany. Międlar wybrał tę drugą opcję, ponieważ nadal chciał komunikować się ze swoimi sympatykami za pośrednictwem mediów, zarówno tych tradycyjnych, jak i społecznościowych.

– Księdzem jest się na zawsze. Jestem publicystą i praktykującym katolikiem. 4 miesiące od święceń dostałem po głowie. Za co? Dlatego, że szedłem za kibicami, określającymi się mianem konserwatystów – mówił i zgodzić się, by zwracano się do niego per „pan”.

Prowadząca program zapytała jak skomentuje fakt, iż przedstawiciele narodowców nie chcieli usiąść na widowni jako sympatycy Międlara.

 – Nie jestem zaskoczony, ale to przykre, bo wiele poświęciłem tym środowiskom – powiedział.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również