UDOSTĘPNIJ

Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich nie przyniosły sensacji – może z wyjątkiem wysokiego, szacowanego na co najmniej 20 procent rezultatu Pawła Kukiza. Żaden z głównych pretendentów: ani urzędujący prezydent Komorowski, ani Andrzej Duda nie uzyskał nawet 40 procent. W przypadku prezydenta Komorowskiego jest to co najmniej pierwsze poważne ostrzeżenie przed nadciągającą katastrofą, na którą, mówiąc nawiasem, całkowicie sobie zasłużył, wysyłając list z haniebnymi zdaniami złożonymi do uczestników uroczystości w Jedwabnem i podpisując ustawę o „bratniej pomocy” – by już nie wyliczać innych grzechów i kompromitacji. W przypadku Andrzeja Dudy, a właściwie nie tyle Andrzeja Dudy, co Jarosława Kaczyńskiego, bo to przecież on jest prawdziwym autorem tej kandydatury, jest to test na okoliczność, czy rzeczywiście pragnie on zwycięstwa swego faworyta, wygranej w wyborach parlamentarnych i ponownego uchwycenia rządów, czy też tak naprawdę pragnie pozostać liderem największej partii opozycyjnej i dzierżawcą monopolu na patriotyzm. Jeśli złoży jakąś polityczną ofertę przede wszystkim Pawłowi Kukizowi, to znaczy, że chce zwycięstwa Andrzeja Dudy. Jeśli nie – no to nie.

Zaskakująco wysoki wynik Pawła Kukiza wynika z co najmniej dwóch przyczyn. Po pierwsze – zgarnął on głosy wyborców najmłodszych, co pokazuje, że zmiana pokoleniowa rzeczywiście się dokonuje. Ale te głosy mogą być równie dobrze wyrazem poparcia dla samego kandydata, jak i wyrazem przekory. Podobną sytuację mieliśmy w roku 1990, kiedy to znaczna część wyborców Stanisława Tymińskiego oddała na niego w pierwszej turze swoje głosy na przekór lansowanej w nadęty sposób kandydaturze Tadeusza Mazowieckiego, który „i tak” miał wygrać. Skoro tak – to pokazali mu, że nie wygra, ani tak, ani „i tak”. Oczywiście przekora to nie jest żaden program, zwłaszcza na dłuższą metę i dlatego Paweł Kukiz może okazać się politycznym meteorem, co to błysnął i zgasł. Tym bardziej, że już teraz za zagospodarowanie tego fenomenu zabiorą się intensywnie bezpieczniacy, a w tej sytuacji tylko patrzeć jak Pawła Kukiza oblezą rozmaici sojusznicy, przed którymi nie nadąży się opędzać.

Warto przypomnieć historię niedawnego sukcesu Kongresu Nowej Prawicy, która w wyborach do Parlamentu Europejskiego uzyskała około 7 procent i wprowadziła czterech posłów. Klangor, jaki podniósł się z tej okazji zarówno w niezależnych mediach głównego nurtu, jak i wśród ugrupowań parlamentarnych był co najmniej taki, jakby do władzy właśnie dochodził Adolf Hitler. Było oczywiste, że po takiej uwerturze przyjdzie kolej na działania operacyjne – no i chyba miały one miejsce. Tak może być i teraz tym bardziej, że red. Michnik już bije na alarm, iż Polska może dostać się w ręce „ludzi nieodpowiedzialnych”. No jasne – jeśli Polska jest w rękach ludzi odpowiedzialnych przed swoimi oficerami prowadzącymi, to i państwo jest przewidywalne, a jak nie – no to nie. A tego pan red. Michnik boi się jak ognia – być może z obawy, że mu „zdobycze zabrać mogą” – niczym Towarzyszowi Szmaciakowi. No i wreszcie – co w sprawie tubylczej sceny politycznej postanowią dysponenci Stronnictwa Pruskiego i gwałtownie reaktywowanego Stronnictwa Amerykańsko-Żydowskiego – bo Ruskie, póki co, znajduje się w defensywie. Ciekawe, czy nasi sojusznicy postawią na zmianę pokoleniową? Właściwie chyba powinni, bo właśnie amerykańskie gazety donoszą, że tylko patrzeć, jak Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski będą musieli zaśpiewać i zatańczyć przed Trybunałem Haskim, biłgorajski filozof już w ostatnich podrygach. Ale wiele rzeczy powinno się zdarzyć, a się nie zdarzyły, wskutek czego świat wygląda tak, jak wygląda.

Artykuł pierwotnie pojawił się na portalu prawy.pl. Jest dostępny za zgodą Stanisława Michalkiewicza. Można go również znaleźć pod adresem michalkiewicz.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułIkonowicz o współpracy ze Zmianą. „Nacjonalistom dziękujemy”
Następny artykułSzczepkowska wycofuje się z Komitetu Honorowego Komorowskiego
Stanisław Michalkiewicz

Pisarz, felietonista, nauczyciel akademicki i współtwórca UPR. Działacz opozycji w PRL.

Zobacz również