UDOSTĘPNIJ

Powracająca fala

Napływ imigrantów do Europy ma charakter powracającej fali, współczesnej odmiany „wędrówki ludów”. Pierwsza miała miejsce na przełomie starożytności i wieków średnich, doprowadzając do upadku zachodniego Cesarstwa Rzymskiego. Druga rozpoczęła się u zarania ery nowożytnej, której początek wyznacza upadek Konstantynopola. Europejczycy – początkowo Portugalczycy i Hiszpanie, a później również Holendrzy, Francuzi i Anglicy, wyruszają na oceany, tworzą zamorskie imperia, podporządkowane europejskim metropoliom. Trzecia – to handel murzyńskimi niewolnikami, w następstwie którego Europejczycy przesiedlili z Afryki do obydwu Ameryk i Europy co najmniej 10 mln , a być może nawet 50 mln Murzynów. Obecnie mamy do czynienia z czwartą wędrówką ludów, kiedy to mieszkańcy dawnych europejskich imperiów próbują osiedlić się w Europie.

Młode i demograficznie prężne narody nie godzą się z miejscem i rolą, jaką sto lat temu wyznaczyli im kierownicy Imperium Brytyjskiego i próbują wywalczyć sobie miejsce odpowiadające ich ambicjom. Sprzyja to konfliktom, dodatkowo podsycanym rywalizacją wielkich mocarstw oraz dążeniem Izraela z pomocą USA do zapewnienia sobie bezpieczeństwa, poprzez wtrącenie potencjalnych nieprzyjaciół w stan permanentnego chaosu. W rezultacie poziom bezpieczeństwa na peryferiach świata gwałtownie się obniża, radykalne twory polityczne w rodzaju Państwa Islamskiego stosują masowy terror, co skłania przedsiębiorcze jednostki do poszukiwania bezpieczeństwa w Europie. Tymczasem Europa nie jest na tę wędrówkę ludów przygotowana ani ekonomicznie, ani ideowo, ani psychologicznie – co znakomicie przedstawił francuski pisarz Jean Raspail w powieści „Obóz świętych”.

Dramatyzmu sytuacji dodaje okoliczność, że znaczna część, a może nawet zdecydowana większość imigrantów poszukuje w Europie nie tylko bezpieczeństwa, ale również – łatwego dobrobytu, licząc na możliwość wykorzystania istniejącego tu socjalu. Wprawdzie nielegalnym imigrantom socjal formalnie nie przysługuje, ale dla wielu z nich, pozbawionych u siebie wszelkich środków do życia, nawet okruchy ze stołu pańskiego stanowią atrakcyjną alternatywę. Najwyraźniej orientują się też, gdzie socjal jest korzystniejszy – co widać już choćby po naporze na granice Wielkiej Brytanii, czy Szwecji. Remedium na ten napór byłaby likwidacja socjalu w krajach europejskich (jak radził „Towarzysz Szmaciak” – „abo dajta im to mięso, albo też im połamta kości”) – ale w warunkach demokracji politycznej jest to nierealne. W tej sytuacji buńczuczne zapowiedzi użycia wojska po obydwu stronach eurotunelu niczego nie rozwiążą. Wojsko co najwyżej przegoni imigrantów w inne miejsce, ale przecież i tam trzeba będzie ich żywić – i tak dalej. Bo o tym, by wojsko odstawiło ich ciupasem tam, skąd przybyli, nie ma przecież mowy. Wygląda zatem na to, że po dwóch europejskich wojnach domowych, jesteśmy obecnie świadkami początku końca europejskiej, łacińskiej cywilizacji.

Felieton pojawił się pierwotnie w „Gońcu Polskim” (goniec.com). Jest również dostępny na stronie michalkiewicz.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułUchodźcy wpuszczeni do Włoch. Grozili, że utopią swoje dzieci
Następny artykułPiS uległo żądaniom TVN-u. Fragment „Kropka nad i” usunięty ze spotu
Stanisław Michalkiewicz

Pisarz, felietonista, nauczyciel akademicki i współtwórca UPR. Działacz opozycji w PRL.

Zobacz również