UDOSTĘPNIJ

Władza zmienia ludzi. Niestety, zwykle są to zmiany na gorsze. Władza uzależnia, odcina od rzeczywistości, a czasem doprowadza do szaleństwa. Widać to zwłaszcza, kiedy się ją traci.

Yahya Abdul-Azziz Jemus Junkung Jammeh to gambijski dyktator, oficjalnie jednak pełni urząd prezydenta. Swoją funkcję sprawuje już niemal ćwierć wieku – od 22 lipca 1994. Jeśli trzymać się oficjalnej wersji rządu, swoje rządy sprawuje legalnie i za zgodą obywateli. Z praktyką nie ma to oczywiście nic wspólnego.

Aby utrzymać się u władzy, Yaya Jammeh wielokrotnie fałszował wybory i zmieniał prawo – robił wszystko, byleby tylko nie utracić swojej pozycji. W tym roku się nie udało. Yahya przegrał wybory.

– Barrow dostał 45,5 proc. głosów, Jammeh zaś 36,7 proc. Niniejszym ogłaszam, że Adama Barrow został prawowicie wybrany, by służyć jako prezydent Republiki Gambii, po otrzymaniu 263 515 głosów – powiedział w państwowej telewizji przewodniczący komisji Alieu Momarr Njai.

– Jesteśmy wolni. Nie będziemy już niczyimi niewolnikami – krzyczeli Gambijczycy po ogłoszeniu wyników.

Cieszą się ze zmiany, nic zresztą dziwnego. Rządy Jammeha przypominały bowiem scenariusz komedii „Dyktator”. W 2007 roku ogłosił na przykład, że wynalazł sposób leczenie AIDS, HIV i astmy. Ta magiczna metoda obejmowała m. in. użycie bananów czy orzeszków ziemnych i co najważniejsze – działała. A przynajmniej tak twierdził sam dyktator. Nikt w Gambii nie zaprzeczył.

Jammeh jest człowiekiem bardzo religijnym. Bardzo prawdopodobne więc, że nie uzna wyniku wyborów. Jeszcze w tym tygodniu mówił, że „prezydentura i władza są w rękach Allaha i tylko Allah może mi je odebrać”. Jeszcze wcześniej twierdził, że jego rządy będą trwały „miliard lat”.

Co teraz stanie się w Gambii? Trudno powiedzieć. Jammeh nie daje znaku życia, jednak wątpliwym jest, aby poddał się woli ludu, którym od ponad dwóch dekad pomiatał. Nie można więc wykluczyć, że już wkrótce wybuchnie nowa wojna domowa. Tak czy inaczej, dla Gambijczyków zmieni się wszystko.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również