UDOSTĘPNIJ

63-letni p. Andrzej z Łodzi dostał nakaz spłaty kredytu, który został zaciągnięty przez kogoś innego. Wszystko przez zbieżność imienia i nazwiska.

Pan Andrzej zarabia na życie będąc taksówkarzem. Jak sam zapewnia nigdy nie brał kredytu ani pożyczki, nie ma nawet konta w banku. Mimo wszystko dostał z sądu elektronicznego nakaz spłaty pożyczki w wysokości 2 tysięcy złotych, które miał rzekomo pożyczyć w jednej z firm oferujących tzw. „chwilówki”.

p. Andrzej pokazał lokalnym mediom nakaz spłaty długu, na którym widniało jego imię i nazwisko jednak PESEL należał do kogoś innego. Jak się wkrótce okazało, do mężczyzny, który nazywa się tak samo jak p. Andrzej i również mieszka w Łodzi.

Jak wykazuje Rzecznik Praw Konsumenta, do którego zgłosił się niesłusznie posądzony p. Andrzej, do błędu doszło po stronie warszawskiej firmy prawniczej, którzy wnieśli sprawę do sądu ale nie sprawdzili dokładnie danych osobowych pozywanej osoby.

Po złożeniu przez p. Andrzeja sprzeciwu wobec nakazu spłaty cudzego długu w sądzie elektronicznym, instytucja uchyliła nakaz i skierowała sprawę do sądu cywilnego gdzie p. Andrzej będzie musiał się ze wszystkiego wytłumaczyć.

Polub pikio.pl by być na bieżąco!

bh, źródło: dzienniklodzki.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również