UDOSTĘPNIJ

Jeden z najlepszych piłkarzy świata zdecydował się podjąć kroki prawne w związku z publikacją, która postawiła go w bardzo złym świetle. Chodzi o ujawnienie 11,5 miliona dokumentów z kancelarii Mossack Fonseca, wśród których były również akta zawierające jego podpisy. Messi wytacza działa m.in przeciwko Wyborczej. 

Pozew Messiego dotyczy 109 redakcji z całego świata, w tym Gazety Wyborczej, Guardiana, Le Monde, BBC oraz Suddeutsche Zeitung. W ten sposób piłkarz atakuje Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych za publikacje o jego rzekomych oszustwach podatkowych. Artykuły tak wściekły Messiego, że postanowił wejść na wojenną ścieżkę z największymi światowymi mediami. Wraz z ojcem będą musieli się zmierzyć ze 109 redakcjami z całego świata.

Afera Panama Papers to największy wyciek tajnych dokumentów i dziennikarskie śledztwo w historii. Skandal zatrząsł światem polityki i biznesu, ponieważ wymienione w publikacjach nazwiska pochodzą z pierwszych stron gazet. Dotyczą ukrywania majątków przed opinią publiczną, prania pieniędzy oraz unikania płacenia podatków przez miliarderów z całego świata oraz czołowych polityków. Kancelaria twierdzi, że przez 40 lat nie zarzucano jej działania niezgodnego z prawem.

Wśród wymienionych są m.in: Leo Messi, rodzina Davida Camerona, premier Islandii, Władimir Putin, Xi Jinping, Petro Poroszenko, Michael Platini i jeden z założycieli TVN,

– Wszystko to, co napisano o nas, jest kłamstwem. Działamy całkowicie legalnie. Urząd skarbowy w Hiszpanii ma wszystko pod kontrolą od 2013 roku i zawsze płacimy odpowiednie podatki. Wszystkie zarzuty wobec nas o malwersacje finansowe lub pranie pieniędzy są więc nieprawdziwe, a ci, którzy je publicznie stawiają, będą musieli odpowiedzieć za nie przed sądem – komentuje ojciec Messiego.

ZOBACZ TAKŻE – GW uderza w Petru i obawia się jego sojuszu z PiS. „Powtarza propagandę”

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO


Obserwuj Pikio.pl na Twitterze, tam więcej informacji!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również