UDOSTĘPNIJ

Miałem napisać o lewackich komentarzach Twojego Ruchu i Newsweeka, które starały się przekonać wszystkich, że islamski ekstremizm jest marginesem a w ogóle to miliony muzułmanów we Francji ciężko pracuje więc należy się powstrzymać od pochopnych i krzywdzących opinii w kontekście tragicznych wydarzeń we Francji. Stwierdziłem jednak, że odnoszenie się do takich bredni nie ma sensu bo lewactwo i tak będzie wiedziało swoje.

Wtem swój tekst opublikował redakcyjny kolega p. Krojna, który pogrubionym tekstem dla spotęgowania swoich słów oświadczył, że nad grobami zabitych dziennikarzy nie uroni łzy, miałby natomiast chętkę splunąć na nich gdyby tylko żyli. Splunąłby bo według niego każdy kto obraża uczucia religijne „uduchowionych” ludzi zasługuje na pogardę. Dlatego też mimo, że potępia to nie dziwi się, iż owi „uduchowieni” ludzie wyznania mahometańskiego zrobili co zrobili.

Zawtórował mu kolejny redakcyjny kolega, wychowanek o. Rydzyka, p. Dominik Ćwikła (dla którego ojczyzna, jak sam podkreśla – nieprzypadkowo jest mniej ważna niż honor i Bóg), który nasmarował tekst pod jakże chwytającym za serce (i przy okazji nerwy) tytułem „Kto sieje wiatr, zbiera burzę”. Szanowny p. Ćwikła w swoim tekście, podobnie jak p. Krojna, usilnie stara się usprawiedliwić zamach jakiego dokonali islamiści we Francji.

„Redakcja, do której wtargnęli napastnicy, należała do świata socjalistycznego. Dla nich nie było świętości. Atakowali nieraz Kościół i papieża. Teraz więc Francuzi muszą zebrać żniwa błędnie rozumianej tolerancji i rzekomo dobrego pluralizmu, który jest dziełem wykonanej właśnie przez Francuzów rewolucji sprzed ponad 200 lat.” – głosi w swoim wpisie p. Ćwikła

Jednak najbardziej odleciał p. Krzysztof Bosak, który napisał wprost, że rozumie gniew muzułmanów, i że wszyscy ludzie „wrażliwi” na punkcie wiary powinni być ostrożni z wyciąganiem wniosków bowiem publiczne i intencjonalne bluźnierstwo nie powinno być akceptowane.

To tylko trzy przykłady z wielu jakie się pojawiły wieczorem gdy okazało się, że francuski tygodnik szydził też z innych religii, w tym z chrześcijaństwa. Oczywiście gdy sądzono, że szydzi jedynie z islamu – wszystko było ok i cacy.

Reakcja polskich środowisk prawicowych i katolickich konserwatystów przypomina mi komentarze francuskich muzułmanów i przywódców fundamentalistycznych sekt islamskich, którzy niby potępiając sam zamach mówili jednak, że za obrażanie Mahometa należy się kara. Jeden z najbardziej znanych islamistów w Wielkiej Brytani, Anjem Choudhary napisał na Twitterze, że „wolność słowa nie obejmuje obrazy proroków Allaha, bez względu na to, co się myśli o dzisiejszych wydarzeniach w Paryżu”.

Wtórowali mu na twitterze inni muzułmanie.

RP” (@Roxanne_Eden) „Nie chce wyjść na taliba, ale dobrze im tak. Nie można ciągle wszystkich prowokować. Kiedyś musi być koniec”

„NoVerrattiNoParty” (@Flo_Mlt) „Nie należy nikomu życzyć śmierci. Ale dobrze im tak w Charlie Hebdo. Gdy igra się ogniem, można się poparzyć”.

Skoro polska prawica ma identyczny język jak islamiści i znajduje zrozumienie w zamachach na tle religijnym to należy sobie zadać pytanie o to kiedy zacznie stosować te same techniki walki z bluźniercami.

Na koniec, cytat z Weinberga, który idealnie opisał wpływ religii na ludzi i podsumowuje reakcję polskiej prawicy na zamach we Francji: „Zostawieni samym sobie, dobrzy ludzie będą robić dobre rzeczy, źli ludzie będą robić złe. Jednak do tego aby dobry człowiek robił nikczemne rzeczy, potrzebna jest religia„.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również