UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia/Ja Fryta

Kto by spodziewał się, że pracownik stacji, która powszechnie kojarzona jest ze wsparciem dla pomysłu przyjmowania przez Polskę uchodźców, ma kompletnie inne zdanie na ten temat. Marcin Meller wyjaśnia, że jego wypowiedź z programu „Drugie śniadanie mistrzów” to nie przypadek.

Powściągliwość przed przyjmowaniem imigrantów muzułmańskich nie jest zła. Uwielbiam jeździć do krajów islamu, gdy jestem na gościnnych występach. Niekoniecznie chciałbym mieć świat islamu u siebie – powiedział w sobotnim programie Marcin Meller.

Słowa dziennikarza wzbudziły niemałe poruszenie wśród telewidzów oraz internautów. Wieszczono wielką przemianę dziennikarza oraz rychłe zwolnienie z TVN. W związku z falą komentarzy Marcin Meller postanowił wyjaśnić całą sytuację.

Nawet w TVN24 jedni są bardziej na prawo, inni bardziej na lewo. Jedni są katolikami, inni ateistami. To samo na temat uchodźców mówię od lat. I na tym polega kabaretowość tej sytuacji. To, co powiedziałem w sobotę w „Drugim śniadaniu mistrzów”, mówiłem już ze 30 razy – tłumaczy dziennikarz.

Meller przekonuje, że nie od dziś toczy spory ze swoimi znajomymi ze środowiska TVN dotyczące właśnie tematu fali uchodźców. Mimo to zapewnia, że zdania na temat islamskich imigrantów nie zmieni.

Czego by nie mówili moi krytycy, społeczności islamskie w Europie są rozsadnikami idei antydemokratycznych, antyeuropejskich, antyzachodnich i brutalnie antysemickich. I uważam, że europejscy lewicowcy i liberałowie zapraszający do Europy coraz więcej muzułmanów są jak karpie proszące Boże Narodzenie – dodaje Marcin Meller.

źródło: natemat.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również