UDOSTĘPNIJ
fot. flickr.com

Partia rządząca przeprowadza kolejne reformy. Wiele z nich uznawane jest za bardzo kontrowersyjne. Zwłaszcza że pociągają za sobą trudne pytania o pracowników administracji publicznej i państwowych spółek.

Ta afera może pogrążyć ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. W czasie, kiedy PiS walczy z osobami zaangażowanymi w budowanie systemu komunistycznego, w jednej ze strategicznych spółek Skarbu Państwa pracuje były SB-ek.

To pułkownik Piotr Wroński, którego kariera zaczęła się właśnie w Służbie Bezpieczeństwa. Po 1989 roku pracował w Urzędzie Ochrony Państwa i w Agencji Wywiadu. Jest ekspertem do spraw wywiadu, obecnie zaś pracuje dla Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Dla PWPW świadczy on usługi związane z ochroną kontrwywiadowczą.

Znów zrobiło się o nim głośno dlatego, że w PWPW wybuchła afera podsłuchowa. Pracownicy kilka dni po tym, jak zażądali od prezesa spółki negocjacji płacowych, dostali na służbowe skrzynki nagrania swoich prywatnych rozmów. Poczuli się zaszantażowani i oskarżyli o nagrywanie ich właśnie Wrońskiego.

Wroński wprost przyznaje, że pracę w PWPW dostał dzięki znajomości z prezesem spółki Piotrem Woyciechowskim. Ten zaś jest uznawany za człowieka Antoniego Macierewicza. Po tym, jak związkowcy z Wytwórni zgłosili sprawę podsłuchów do prokuratury, rada nadzorcza spółki odwołała Woyciechowskiego ze stanowiska.

Nie wiadomo jeszcze, jaka będzie przyszłość Wrońskiego. W mediach powszechnie uważa się, że jest to, podobnie jak Woyciechowski, człowiek szefa MON. Można zatem podejrzewać, że włos mu z głowy nie spadnie. On sam nie jest optymistą. Po zwolnieniu prezesa PWPW spodziewa się, że sam także straci pracę. W związku z tym, że stracił wysoką emeryturę, bo objęła go ustawa dezubekizacyjna, teraz widzi przyszłość w czarnych kolorach.

Jak relaksuje się Beata Szydło? Na to byś nie wpadł! Zaskakujące pasje polityków


Te katastrofy wstrząsnęły całą Polską!

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również