UDOSTĘPNIJ
Fot. Flickr (Jordi Bernabeu) - Wikimedia Commons (Zachi Evenor)

Trzech dziennikarzy „Wall Street Journal” opublikowało niedawno tekst, którego treść realnie wstrząsnęła politycznym światem. Twierdzą oni, iż antyrządowi bojownicy walczący w Syrii otrzymują bezpośrednie wsparcie od Izraela. Oprócz tego w eskalację konfliktu w regionie zaangażowane mają być także Stany Zjednoczone.

Publicystom udało się rzekomo dotrzeć do pięciu bojowników ugrupowania Fursan al-Dżulan. Według nich państwo Izrael wspiera antyrządowe bojówki m.in. finansowo, materiałowo oraz poprzez pomoc w leczeniu, czy dożywianiu. Władzom kraju ma nie przeszkadzać nawet to, iż należący do grup bojownicy coraz częściej radykalizują się, a w ich szeregach walczą głównie islamiści.

Dziennikarze, którzy odbyli rozmowy z anonimowymi Syryjczykami, twierdzą, iż Izrael dąży po prostu do całkowitego upadku reżimu prezydenta Baszara al-Asada. Powodem niechęci do polityka ma być jego przyjacielski stosunek wobec Iranu oraz Hezbollahu. Działania Izraela na tych terenach wspierać mają także Stany Zjednoczone, które według publicysty „Wall Street Journal” „chcą Syrii podzielonej na etniczne kantony”.

Jeśli kontrowersyjne doniesienia mediów realnie okazałyby się prawdą, wywołałyby niemałe zamieszanie w politycznym oraz dyplomatycznym świecie. Trudno jednak oczekiwać, aby prawda na ten temat szybko została ujawniona. Szczególnie że konflikt w Syrii wciąż zdaje się nie zmierzać do końca.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również