UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia

Polskie i zagraniczne media informują o rzekomych planach Donalda Tuska, według których były premier ma wrócić do Polski po zakończeniu swojej kadencji w Radzie Europy i rozpocząć walkę o urząd prezydenta.

Według nieoficjalnych informacji do jakich udało się dotrzeć mediom, Donald Tusk łączy swoją polityczną przyszłość z Polską. Były premier uzależnia jednak wszystko od tego jak potoczą się wydarzenia w polskiej polityce.

Jeśli rządy Prawa i Sprawiedliwości okazałyby się sukcesem a poparcie dla obozu władzy utrzymywało się na bezpiecznym i wysokim poziomie to Donald Tusk wybierze drogę międzynarodową w swojej karierze.

Jeśli jednak obecny obóz władzy nie poradziłby sobie – tak jak w latach 2005-2007 – z rządzeniem krajem (Polacy odczują rządy ekipy Kaczyńskiego np. w swoich portfelach przez podwyżki i nowe podatki) a notowania aktualnego przewodniczącego PO będą niskie to powrót byłego premiera jest bardziej niż prawdopodobny.

Jak dowiedziały się media Donald Tusk miałby wtedy wrócić do polskiej polityki jako główny kandydat zjednoczonej opozycji na prezydenta w wyborach w 2020 roku.

Co ciekawe, dotychczas posłowie Platformy Obywatelskiej milczeli na ten temat jednak po spotkaniu Grzegorza Schetyny z Donaldem Tuskiem (gdzie rzekomo poruszano również kwestię powrotu Tuska do Polski) czołowi politycy PO, z Ewą Kopacz i Schetyną na czele zaczęli chętnie komentować sprawę.

 – Jeżeli będzie kandydatem PO, całej części opozycyjnej to uważam, że to jest interesujący projekt. A przy tym ekspresie, tempie zmian, które się dzieją, trudno pisać scenariusze na za cztery lata – powiedział mediom Grzegorz Schetyna.

 – Donald Tusk jest dzisiaj świetnym przewodniczącym Rady Europy, czyli jest prezydentem Europy. Skoro jest świetnym prezydentem Europy to równie dobrze pewnie reprezentowałby polskie interesy będąc głową państwa polskiego – powiedziała z kolei Ewa Kopacz.

Obserwuj Pikio.pl, by być na bieżąco:


bh, źródło: newsweek / superstacja

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również