UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia.org

W niezwykłym miejscu, pociągu jadącym na wydarzenie, którego raczej z Prawem i Sprawiedliwością nie kojarzono, spotkano jednego z polityków tej formacji. Na temat swojej podróży udzielił wywiadu. 

Jacka Kurzępę zauważono w pociągu jadącym do Kostrzyna nad Odrą. Poseł nie jechał tam w byle jakim celu. Postanowił wybrać się na Przystanek Woodstock. By, jak mówi, przyglądać się życiu społecznemu młodzieży.

– Jestem socjologiem. Jeżdżę, bo przyglądam się życiu społecznemu młodzieży. Co robią, jakie mają pasje, jak się bawią, jak spędzają wolny czas? Od lat im towarzyszę – przyznał Kurzępa

Spytany o stanowisko jego partii wobec imprezy i Jerzego Owsiaka, odpowiedział, że jako socjolog musi zachować obiektywność pomimo tego, że PiS odnosi się do tych spraw negatywnie. Dodał, że nie po to jeździ na Woodstock, aby go krytykować.

– Przyglądam się rzeczom pozytywnym i zaskakująco ciekawym, jak i spotykam się z tymi trudnym do zaakceptowania – stwierdził poseł.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości zażartował też ze swojego położenia na festiwalu. Przyznał, że potrafi wybrać się pod scenę i bawić wraz z młodzieżą.

– No pewnie, że tak. Co prawda jestem stary koń i nie za bardzo mi to uchodzi. Zwłaszcza teraz, jako posłowi. Nie wiem czy mnie nie zglanują. Może założę jakąś peruczkę i się przebiorę, aby mnie nie poznano i pójdę pod scenę – powiedział.

ZOBACZ TAKŻE

źródło: natemat.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również