UDOSTĘPNIJ

To czego nie widzimy i nie słyszymy, czyli manipulacja.

Słowem, które najczęściej pojawia się w odniesieniu do sposobu oddziaływania mediów na człowieka jest ?manipulacja?. Pod wpływem manipulacji osoba manipulowana nie zdaje sobie sprawy, że to, co traktuje jako prawdę, prawdą nie jest, a to, co uznaje za dobro, jest w rzeczywistości złem, i odwrotnie ? co uznaje za fałsz lub kłamstwo, jest faktycznie prawdą, zaś to, co traktuje jako zło, jest dobrem.
W manipulacji nie chodzi więc tylko o odwrócenie porządku wartości, ale również o towarzyszącą temu niewiedzę, która działa jak znieczulenie, wskutek czego nie odzywa się żaden alarm, że coś jest nie tak. Manipulacja to coś więcej niż okłamywanie czy zwodzenie. I dlatego pełna manipulacja możliwa jest do osiągnięcia tylko dzięki mediom, ponieważ media dysponują odpowiednim zapleczem technicznym.


Zwodniczy pośrednik.
Media same w sobie nie mogą ze swej istoty stanowić o rzeczywistości. Są bowiem mediami, czyli dosłownie pośrednikiem (łac. medium), a pośrednik nie jest rzeczywistością.

Klasyczna definicja prawdy brzmi: zgodność wypowiedzi (sądu) z rzeczywistością, to gdy nie mamy dostępu do rzeczywistości, nie możemy też poznawać prawdy.

Telewizyjny obraz jakiegoś zdarzenia może być bardzo plastyczny i sugestywny, ale jeśli naocznie nie zobaczę danego zdarzenia, to nie mogę wiedzieć, czy ono miało faktycznie miejsce, a więc czy jest to prawda, czy nie.
W zasadzie więc, obcując z mediami, nie posiadam wiedzy, leczy tylko wierzę jakimś opiniom, które ktoś poprzez media mi przekazuje. Nie posiadam prawdy, a tylko czyjeś przekonania.
Skąd w takim razie płynie siła sugestii? Ona nie płynie z prawdy, ale z techniki przekazu. Najlepiej widać to na przykładzie telewizji. Przekaz telewizyjny bazuje na dźwięku i obrazie. W normalnych warunkach siła i jakość dźwięku nie są optymalnie dostosowane do bezpośredniego odbioru.
Ludzie mówią szybko, niewyraźnie, czasem mówi też kilka osób naraz, a w tle słychać hałas. To sprawia, że słuchanie osób wypowiadających się może nie być przyjemne i dokładne. Tymczasem w telewizji lub w radiu dźwięk zostaje poddany takiej obróbce, że trafia do słuchacza lub widza w stopniu nieomal doskonałym: jest czysty i nic go nie zakłóca. I dlatego właśnie chce się go bardziej słuchać niż dźwięku rzeczywistego.
Doznając silnych emocji, możemy błędnie potraktować ich intensywność jako kryterium prawdy lub kryterium dobra. A tymczasem kryterium takim może być tylko stan faktyczny, czyli rzeczywisty, którego nie da się odczytać bez użycia rozumu i kontaktu z rzeczywistością.
Przecież dzięki montażowi można krzyk jednej osoby ?przenieść? do kogoś innego, a więc przypisać komuś innemu. I w ogóle montaż daje możliwość dokonywania najrozmaitszych operacji, których efekt będzie przeciwny do tego, który był punktem wyjścia.

Tym bardziej więc uczucia powstałe na skutek oddziaływania mediów muszą być traktowane z dużą dozą nieufności, na pewno zaś nie mogą być kryterium prawdy.

Myśląc inaczej.
Inną pułapką zastawioną przez media jest stopniowe, mówiąc kolokwialnie, ?odmóżdżanie? odbiorców, czyli pozbawianie ich umiejętności samodzielnego myślenia.
Choć człowiek z natury jest bytem myślącym, to jednak prawidłowego myślenia musi się nauczyć. Chodzi tu zarówno o proces tworzenia pojęć (abstrakcja), jak i sądzenia, a także rozumowania (wyciągania prawdziwych wniosków z prawdziwych przesłanek).
Tego uczy logika, której jednak nie ma w programie edukacji. Dzięki temu media mają ułatwione zadanie, ponieważ większość z nas jako odbiorcy nie potrafi tworzyć poprawnych uogólnień ani wyciągać prawidłowych wniosków. Wskutek tego albo przyjmujemy wnioski bezkrytycznie, albo też dajemy się uwieść błędnym rozumowaniom zwanym sofizmatami.

Brak logiki w edukacji szkolnej przynosi straszne żniwo na poziomie intelektualnego niedorozwoju większości społeczeństwa. Jest ono łatwo podatne na medialną manipulację, jak również na propagandę i indoktrynację.

Trzeba pamiętać, że myślenie pozbawione kultury logicznej przychodzi z wielkimi oporami, jest trudne, więc człowiek, by pozbyć się tego trudu, woli gotowe rozwiązania, nawet jeśli są one złe lub fałszywe. I to jest powód, dla którego wierzy telewizji, bo telewizja ma na wszystko odpowiedź, nie zmuszając do myślenia.

Dziwny paradoks, z którego nie należy się śmiać.

Jest też zagadką, dlaczego wielu z nas ogląda programy, które uderzają w naszą godność. Wielu z nas programy takie nie przeszkadzają, a nawet podobają się, co już jest szczególnym wyrazem perwersji.

Na czym tutaj polega manipulacja? Otóż, godność może być rozumiana na dwa sposoby.
Po pierwsze, jako kategoria filozoficzna godność jest tym, co przysługuje człowiekowi jako osobie i tylko jako osobie, a więc komuś, kto różni się istotnie od zwierząt, roślin i przedmiotów.

Po drugie, wprawdzie człowiekowi nie odmawia się godności, ale ukazuje się go tak, jakby tej godności był pozbawiony. Jeżeli u podstaw bycia osobą leży posiadanie rozumu i wolnej woli, to chcąc człowieka pokazać jako stworzenie pozbawione godności, pokazujemy go jako kogoś, kto działa bezrozumnie, jest nieopanowany albo reaguje tak, jakby był maszyną.
I właśnie tym drugim torem idą media: pokazują człowieka, katolika, Polaka jako istoty bezrozumne i nieokrzesane. Ale pokazują w taki sposób, żeby to było śmieszne, przy udziale dobrych aktorów i za pomocą najnowszych osiągnięć techniki.

Ludzie się śmieją, nie wiedząc, że są przedmiotem szyderstwa i kpiny, jako ludzie, jako katolicy, jako Polacy.

A wszystko dlatego, że jest wesoło, a człowiek lubi śmiech.

Media to nie jest owoc zakazany. Jednak główny problem polega na tym, że większość z nas nie zdaje sobie sprawy z potęgi mediów co do środków i zakresu możliwości ich destrukcyjnego oddziaływania.

A nie chodzi tu tylko o manipulację, ale również o dehumanizację, która polega na tym, że media nas coraz bardziej wyręczają tam, gdzie wysiłek powinniśmy podjąć sami, by żyć w świecie realnym, a nie fikcyjnym czy wirtualnym. Tylko bowiem w świecie realnym jest miejsce na ludzką godność i na prawdę, fundament ludzkiej kultury i cywilizacji dla człowieka.
Jesteśmy poddani wielorakiemu wpływowi mediów, których własność skoncentrowana jest w zaledwie kilku ośrodkach prezentujących lewicowo-liberalny światopogląd skierowany przeciwko tradycyjnym wartościom.

Nieświadomość i problemy z niej wynikające.

Brak świadomości ma (jak mam nadzieję wykazałem) oczywiście daleko idące konsekwencje w kwestii zależności konkurencyjnej od producentów dysponujących zasobniejszym kapitałem oraz znajdujących się na wyższym poziomie rozwoju czy innowacyjności, czyli de facto, tych zachodnich (z Niemiec, Francji itd.). Daje się dostrzec coraz większe skupienie stanu posiadania rynku medialnego w międzynarodowych koncernach (z jawną przewagą niemieckich), a także wzrastającą przewagę właścicieli techniki przekazu, skupiających Internet, telefonię, częstotliwości i kable oraz właścicieli sieci klientów, nad producentami treści, czyli tradycyjnymi nadawcami i wydawcami prasy. Daje to tym nadawcom szczególną sposobność, aby to one wskazywały, a niektórych przypadkach wręcz dyktowały nam konsumpcyjne trendy w kierunku przez siebie pożądanym.

rm


 O zgrozo, większość naszych rodaków, konsumentów nie ma jednak świadomości, kto posiada władzę nad ich czasem, uwagą i wrażliwością, kto kształtuje ich poglądy na życie i podpowiada, jakie decyzje podjąć, począwszy od codziennych zakupów, a skończywszy na wyborze zawodu albo ? co najważniejsze ? na wyborach moralnych.

Należy mieć świadomość w zakresie tej materii, a to wszystko jedynie dla naszego dobra, nic więcej.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułOchrona uczuć ateistów
Następny artykułNarodziny ruchu narodowo-wyzwoleńczego. Historia OUN
Paweł Tomaszewski
W swoich tekstach staram się poruszać kwestie istotne, zarówno te o dłuższej perspektywie czasowej, jak i sprawy bieżące związane z oceną rzeczywistości, w której żyjemy. Analizując otaczającą nas rzeczywistość, staram się uwzględniać różne punkty widzenia.

10 KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ