UDOSTĘPNIJ

Medalista z Rio de Janeiro wykorzystał swój sportowy sukces, by wesprzeć swoich rodaków. Niestety, w Brazylii był bezpieczny, jednakże w kraju grozi mu nawet kara śmierci. Etiopczyk Feyisa Lilesa wykonał znak solidarności z przeciwnikami etiopskiego rządu.

Srebrny medalista w maratonie poruszył media swoim odważnym czynem. Po przekroczeniu mety wykonał do kamer znak, który symbolizuje solidarność z przeciwnikami etiopskiego rządu. Władza karze za takie zachowanie więzieniem, a nawet karą śmierci.

Etiopczycy od kilku miesięcy protestują przeciwko władzom tego kraju. Wszystko przez to, że rząd postanowił zlikwidować okolicę zamieszkałą przez lud Oromo. Podczas pacyfikacji protestujących zabito ponad 400 osób. Kika tysięcy osób trafiło do więzień, wielu z nich poddano torturom. W trakcie brutalnych działań mordowano również dzieci i młodzież.

Bezlitosna władza brutalnie tłumi wszelkie objawy nieposłuszeństwa, dlatego gest medalisty był bardzo ryzykowny.

– Możliwe, że kiedy wrócę do Etiopii, to mnie zabiją. Jeśli nie zabiją, to wtrącą do więzienia. A nawet jeśli nie, to zatrzymają mnie na lotnisku. Może przeprowadzę się do innego kraju – powiedział maratończyk.

Internauci postanowili pomóc Etiopczykowi i zorganizowali dla niego zbiórkę pieniędzy. Obecnie zgromadzono już ponad 50 tysięcy dolarów. Dzięki otrzymanej sumie, maratończyk będzie mógł spokojnie ubiegać się o azyl w innym kraju.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również