UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Dawid Skalec

Rytuał kambo staje się niestety coraz popularniejszy. Wierząc w jego lecznicze moce, ludzie poddają się mu, rezygnując ze zwykłej medycyny. O tym, jak niebezpieczne jest kambo, przekonała się 30-letnia Polka

Kambo narodziło się w Ameryce Południowej. To właśnie tam żyje chwytnica zwinna. To rzekotka, której skóra wydziela niezwykle niebezpieczne toksyny, które bardzo silnie oddziałują na ludzki organizm.

Toksyny rzekotki są używane przez południowoamerykańskich szamanów w ich magicznych rytuałach. Zwyczaj ten podchwycili i zmienili na swój sposób miłośnicy tak zwanej medycyny alternatywnej. To właśnie ich „zasługa”, że kambo trafiło do Europy.

Stosujący nienaukowe metody leczenie rekomendują kambo zagubionym europejczykom, zawiedzionym efektami uzyskiwanymi dzięki medycynie konwencjonalnej. Moda ta dotarła także do Polski.

– KAMBO oferuje możliwość przywrócenia ciała do harmonii i odzyskania zdrowia. Dzięki detoksykacji ludzie czują się odmłodzeni i odzyskują posiadane wcześniej potencjały energii. – można przeczytać na stronie jednej z grup, które zajmują się kambo.

Co więc miałby leczyć rytuał kambo? Jak to zwykle bywa w przypadku środków medycyny alternatywnej – w zasadzie wszystko. W internecie można przeczytać opinie o tym, że kambo działa na cukrzycę, reumatyzm, Alzhaimera, bezpłodność, impotencję, Parkinsona, AIDS, zakwasznie organizmu, bóle pleców oraz głowy. W skrócie: kambo „działa” na co tylko chcemy.

Rytuał kosztuje około 250 złotych i odbywa się w specjalnej, tajemniczej atmosferze, przy udziale pieśni oraz kadzideł. Uczestnicy muszą pościć przynajmniej 10 godzin przed rytuałem. Następnie w kilku miejscach nadpala się skórę i podaje tam jad.

W wyniku właśnie takiej ceremonii, pod Warszawą zmarła 30-latka. Halina T. trafiła do szpitala z obrzmieniem mózgu i nie udało jej się przeżyć. Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


źródło: gazeta

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również