UDOSTĘPNIJ
fot. Pixabay, Wikipedia/P4 sp. z o.o.

Klienci sieci Play skarżą się na tajemnicze i nieprzyjemne zjawisko. Na swoich fakturach znajdują kwoty wyższe, niż wynikałoby to z przeprowadzonych przez nich transakcji. 

Sprawę nagłośnił portal „Zaufana Trzecia Strona”. Przytoczył on skargę, z jaką zgłosił się jeden z internautów, którego konto zostało obciążone dodatkowymi kosztami.

 – Mam abonament. Na mojej fakturze znajduję się obciążenia za doładowanie karty Play na łączną sumę 150 PLN, których nie robiłem. MÓJ TELEFON NIGDY NIE DOŁADOWYWAŁ ŻADNEJ KARTY PRE-PAID – napisał klient sieci Play.

Dodatkowy koszt to dwa doładowania wykonane 23 maja. Jedno z nich za 100 a drugie za 50 zł.

 – Byłem wtedy W DOMU, telefon leżał NA STOLE. Drzwi do mieszkania były ZAMKNIĘTE. Telefon zablokowany jest ODCISKIEM PALCA, oraz KODEM. Proszę mi nie wmawiać na infolinii, że doładowałem nieznanej osobie kartę i tego nie pamiętam – kontynuuje internauta.

Klientowi udało się odzyskać utracone w tajemniczym procederze 150 zł. Sieć zwróciła mu również koszty połączenia z infolinią. Sprawa nie jest jednak odosobniona. Podobnych przypadków było co najmniej 10 i za każdym razem kwota nieautoryzowanych doładowań wynosiła 150 zł.

Portal „Zaufana Trzecia Strona” tłumaczy, że jedno doładowanie karty pre-paid wynosić może maksymalnie 100 zł. Miesięczny limit to 150 zł.

 – Według systemu operatora, z pierwszej karty(telefon) wykonałem 3 doładowania po 50 zł każde, następnie wykonałem 3 doładowania po 50 zł z karty na Internet(używam w modemie mobilnym) i jak by tego było mało to jeszcze wykonałem 4 doładowania po 30 zł z karty którą mam w tablecie. Jako ciekawostkę dodam, że z karty w tablecie nie było od kilku miesięcy żadnych połączeń. Łącznie z trzech kart za same doładowania, firma Play obciążyła mnie kwotą 420 zł – tłumaczy poszkodowany.

Portal „next.gazeta.pl” postanowił zbadać problem u jego źródła. O komentarz w sprawie poprosił rzecznika prasowego Play, Marcina Gruszkę.

 – Obecnie sprawdzamy skalę zjawiska i wszystko wskazuje na to, że dotknęła garstki klientów. W tej chwili mamy informację o ok. 10 przypadkach. Znamy mechanikę nadużycia i dlatego jak zwykle uczulam klientów na stosowanie skomplikowanych i bezpiecznych haseł. Z uwagi na bardzo niską skalę procesu nie podjęliśmy w tej chwili decyzji o blokadzie tego kanału doładowań. Wszystkie reklamacje z tego tytułu sprawdzamy indywidualnie i – jeżeli jest to uzasadniony przypadek – zwracamy środki – powiedział Gruszka.

źródło: next.gazeta.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również