UDOSTĘPNIJ

Drugi rok z rzędu malkontenci krytykują marsz Prezydenta Komorowskiego z okazji Święta Niepodległości. Bo mało ludzi, bo to za różowo, czy za mało flag, bo sami urzędnicy. Ja w tym ostatnim elemencie widzę w ów marszu największą zaletę.

Larum podnieśli internauci na widok grafiki dziękczynnej Prezydenta, ponieważ jest ona zeszłoroczna:

10431679_362754287231399_2820995198648740585_n

Drodzy internauci – czy to ważne? Błąd lub zamierzone działanie, zdjęcie jest ładne. Co prawda, na marszu było mniej osób, niż w roku ubiegłym. Ale czy to źle? Wiadomo przecież, że biorą w nim udział jedynie urzędnicy jaśnie nam Panującego, a to oznacza jedynie, że szeregi administracji zostały zmniejszone. Czasy mamy ciężkie, to i Prezydent mniej pieniędzy ze skarbca pobiera na utrzymanie swoich dworzan. Zapewne, jeśli uczestników byłoby więcej, podniosłaby się krytyka o to, że armia urzędników się zwiększyła. Internauci, please. Prezydent Komorowski z natury swojej jest skromny, toteż nie obwieścił na lewo i prawo, z jakiego powodu pochód był skromniejszy. Przeciwnie, na grafice dziękczynnej widnieje pochód z roku poprzedniego (bo choć w Marszu Prezydenta Komorowskiego szło około pięciuset osób, według statystyk wzięło w nim udział 20 tysięcy osób), by pokazać na większej próbie uczestników, że świętować można spokojnie. Bez burd i awantur. By pokazać, że można bez kordonów uzbrojonej po zęby policji. Że można bez latających sztachet i kostek brukowych.

Przestańmy się kłócić, przestańmy myśleć i liczyć. Jakby to ujął red. Kraśko, marchewki przez rzodkiewki, bo, jakby to ujął red. Kajdanowicz, to, co tam widzimy, jest najmniej ważne. Cieszmy się wolną Polską, bo orzeł może. Morze?