UDOSTĘPNIJ

Po raz kolejny ulicami Warszawy przewędrował Marsz Niepodległości. Marsz, na którym znaleźli się ludzie oddani Polsce i dumni z bycia Polakami. Była młodzież, dzieci, starsi. Była też policja, straż miejska i żandarmeria wojskowa, które to z kolei miały ochraniać cały przemarsz. Jak było? Cóż, jak zwykle?

Wczoraj rano, przez rozpoczęciem marszu, miałem w głowie zeszłoroczne sceny. Już myślałem nad tytułem tego tekstu, a, jak powtarzam, było to ok. godz. 10.00. I wpadła mi do głowy myśl: pewnie będzie jak zwykle, narodowcy zostaną pokazani jako bandyci, a policja jako wielcy sprawiedliwi. W głębi duszy jednak miałem nadzieję, że ten artykuł będzie inny, niż planowałem. Cóż, myliłem się.

Trzy dni przed Marszem Niepodległości ulicami Warszawy przemaszerowała Antifa. Grupka kilkuset ludzi, którzy szli z flagami przyozdobionymi sierpem i młotem oraz faszystowskimi słowami na ustach. Wyrażali pogardę dla ?nietolerancji?, ONR-u i Młodzieży Wszechpolskiej. Takie zaklinanie rzeczywistości. Towarzyszył im pan Rozenek, który jest kandydatem Twojego Ruchu na prezydenta Warszawy. Nie spodziewałem się z jego ust słów ich potępiających i takowych nie otrzymałem. Poseł popierał idących z faszystowskimi gestami i ubranych na czarno ?zwolenników równości społecznej?. Lewicowcy byli otoczeni szwadronem policji, szli dumnie propagując nienawiść i potępiając tych, którzy nie są im podobni.

Tak było niedawno. Wczoraj, kiedy to przygotowania do Marszu Niepodległości były na ostatniej prostej, policja bardzo ochoczo zaczęła zatrzymywać narodowców, którzy mieli przy sobie race i petardy. Wyprowadźcie mnie z błędu jeśli się mylę, ale czy posiadanie przy sobie petardy jest zabronione? A może zaraz okaże się, że noszenie z sobą przez kobiety gazu pieprzowego w torebkach jest też zabronione, bo mogą z tym na banki napadać? To już przesada, ale jak dowiedziałem się, że zatrzymują tych, co mają sztandary z hasłem ?Bóg. Honor. Ojczyzna? i je rekwirują, to pomyślałem sobie, że nasz kraj stanął na skraju obłędu.

Miało być jednak o mediach. I będzie. Włączam sobie TVN, a tam, jak zwykle, propaganda. Młody dziennikarz relacjonuje przebieg marszu, nagle, ni stąd, ni zowąd mówi, że się chowa, bo dostanie cegłą. Hmm? Ciekawe. Ważniejsze było jednak to, że ponad 100-tysięczna grupa ludzi została przedstawiona jako 30-tysięczna grupa chuliganów. Chuliganów, których na marszu było kilkuset i którzy nie przyszli tam świętować, a wszczynać burdy i dymy z policją. Nawet nie wiadomo, czy nie były to organizacje lewicowe. Ale śmieszniej było na Polsat News. Dyskusja Roberta Winnickiego i Piotra Szumlewicza. A na początku propagandowy materiał filmowy. Narodowcy (chyba nikt nie spodziewał się czegoś innego) zostali pokazani jako bandyci, którzy walczą z policją. Kilka osób, które były na filmie, zostało uznanych za uczestników marszu i wydźwięk ich zachowania miał zadecydować o ogólnej ocenie. Rzeczywiście, nowoczesne myślenie. Dyskusja dyskusją, bo jeśli ktoś nie oglądał, to polecam. Winnicki argumentami zniszczył Szumlewicza, który swoją niewiedzą i zawężonych światopoglądem ograniczył się tylko do stwierdzenia ?a kto zapłaci za straty?. Dla mnie logiczne jest, że ci, którzy brali udział w burdach, czyli zatrzymani i policja. Tak, policja, bo bez nich byłoby bezpieczniej. Jak to możliwe, że wielu uczestników pochodu mówi, że policja prowokuje, a względem ?stróżów prawa? nie są wyciągane konsekwencje? Jak to możliwe, że policja zatrzymuje i legitymuje wszystkich zmierzających na marsz do Warszawy, spisuje i rekwiruje sztandary i śmieje się w twarz, że i tak nie zdążą dojechać? Jak to możliwe, że w Polsce wolno maszerować z sierpem i młotem, ale nie wolno z orłem? Aha, na koniec programu była laurka dla prezydenta Bronisława Komorowskiego. Pokazali jego marsz (chodzi o te kilka tysięcy ludzi i zewsząd otaczających głowę państwa stróżów prawa), jako świetny pochód, który przebiegał bez zastrzeżeń. Dziwne, gdyby pokazali go w innym świetle.

Najlepsze jednak było dzisiaj rano na RMF FM. Włączam radio, słucham (wczoraj podawali na różnych stacjach, że kilkudziesięciu policjantów jest rannych) i słyszę, że jest kilkunastu policjantów z zadrapaniami, siniakami i niewielkimi stłuczeniami. Nie wierzę! A propos chuliganów, to zarówno Zbigniew Stonoga, jak i organizatorzy marszu, a także dowódca Straży Marszu odcięli się od nich jednoznacznie, tak więc nazywanie tych ludzi narodowcami, to bardzo duża przesada i uwłaczanie honorowi wszystkich ludzi prawych.

Pamiętajcie, że Polska będzie wolna tylko wtedy, kiedy wolne będą media.

13 KOMENTARZY

  1. Na zgromadzeniach publicznych – tak, ale nie przez prywatne osoby zatrzymane jeszcze przed marszem. Może po drodze by je wyrzucili? To tak, jakby ochroniarz w sklepie chciał cię przeszukać przed odejściem od kasy. Może to zrobić dopiero po odejściu twej osoby od kasy, a nie np. na sklepie.

  2. Na zgromadzeniach publicznych – tak, ale nie przez prywatne osoby zatrzymane jeszcze przed marszem. Może po drodze by je wyrzucili? To tak, jakby ochroniarz w sklepie chciał cię przeszukać przed odejściem od kasy. Może to zrobić dopiero po odejściu twej osoby od kasy, a nie np. na sklepie.

  3. Wooow….. chlopie, czys ty sie z ch…. na rozumy zamienil? Myslisz, ze ludzie nie widzieli jak wygladalo zachowanie twoch spod budki z piwem "patriotow"? Naprawde, mamy XXI wiek, jest internet, kamery, telefony z dostepem do sieci.
    Mozesz sobie uwazac sie za patriote, a mnie za lewacka k…we. Tego ci nie zabronie (ani bym nawet nie chiala), ale nie rob z siebie idioty publikujac ewidentne klamstwa na necie.
    Po drugie zas, popracuj na swoim stylem: powtarzasz wyraz zbyt czesto.

    Zycze dorosniecia :)

  4. Tak kurwa posiadanie petardy powinno byc zabronione bo wiadomym jest ze nie kupuje jej sie zeby stała na półce. Nie mozna strzelac w ciagu roku, wyjatki to niedziela wielkanocna , sylwek, i boze narodzenie !!!!
    , wyobraz sobie tysiace biedny zwierzat ktore dostaja zawału od huku petard. Ludzie myślce czasami o naszych mniejszych przyjacielach błagam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ