UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com, pixabay.com

Polityczna poprawność w Wielkiej Brytanii często sprawia, że skrajne opinie nie mogą przebić się do debaty publicznej, a ich autorzy muszą liczyć się z różnego rodzaju utrudnieniami. Niedawno doświadczył tego na własnej skórze jeden z przywódców radykalnej polskiej prawicy, który miał przemawiać w Londynie, ale brytyjskie władze mu na to nie pozwoliły.

Marian Kowalski, czyli były wiceprezes Ruchu Narodowego i kandydat na prezydenta z ramienia tego ugrupowania, miał 21 października spotkać się z Polonią w restauracji w londyńskiej dzielnicy Ealing. Jego planowana wizyta wzbudziła w Anglii spore emocje, gdyż Kowalski kojarzony jest z ciętego języka i skrajnych, nacjonalistycznych poglądów.

„To Anglia, nie Polska!”

Ostatecznie spotkanie polityka z mieszkającymi w Anglii Polakami nie doszło do skutku. Sprawą zainteresowała się bowiem policja, a restaurację, w której miała odbyć się prelekcja Kowalskiego, zamknięto nie tylko na 21 października, ale na cały weekend. Uznano, że polityk planuje wygłosić mowę nienawiści, skierowaną przeciwko Żydom, muzułmanom oraz homoseksualistom.

– W demokratycznej Wielkiej Brytanii nie ma miejsca na skrajnie prawicową politykę Polski. Mieszkam w okolicy i nie życzę sobie takich wizyt. To Anglia, nie Polska. Polacy tu mieszkający muszą dostosować się do prawa tu obowiązującego. A jeśli to jest dla nich problemem, to wiedzą, co robić – komentował jeden z przeciwników przyjazdu Kowalskiego.

Poglądy byłego wiceprezesa Ruchu Narodowego nie mają jednak zbyt dużego poparcia społecznego. W wyborach prezydenckich Kowalski zgromadził zaledwie nieco ponad 0,5% głosów, natomiast w wyborach parlamentarnych jego ugrupowanie nie zdołało nawet wystawić ogólnokrajowej listy.

Źródło: fakt.pl

Samobójstwo czy zatajony mord? Popularne teorie spiskowe o śmierci Andrzeja Leppera

Jak relaksuje się Beata Szydło? Na to byś nie wpadł! Zaskakujące pasje polityków

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również