UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/pasazer

Od czasu ujawnienia afery związanej z Amber Gold, Michał Tusk pozostaje na świeczniku. Teraz syn byłego premiera może popaść w jeszcze gorsze tarapaty za sprawą zeznań szefa przedsiębiorstwa.

Marcin P., założyciel Amber Gold, wyznał prokuratorom, że Michał Tusk zabiegał o pracę w OLT Express. P. początkowo miał odmówić pracy synowi premiera. Jednak po interwencji dyrektora linii lotniczych oraz prezesa portu lotniczego w Gdańsku zmienił zdanie.

Donald Tusk wiedział o tym, że Amber Gold to przekręt, bo tak zeznał były szef NBP Marek Belka. Powstaje pytanie: czy instytucje państwa właśnie dlatego nie robiły porządku z Amber Gold? Czy to powiązanie spowodowało, że spółka miała nad sobą parasol ochronny? – pyta jeden z ważnych polityków PiS.

Co istotne, bezpośrednio po wybuchu afery, Michał Tusk twierdził, że OLT Express, w którym Amber Gold miało udziały, samo zabiegało o jego zatrudnienie. Ostatnie zeznania syna premiera rzucają nowe światło na sprawę.

Marcin P. przed komisją, zajmującą się sprawą Amber Gold, stanąć ma 28 marca. Dzień później przesłuchana zostanie jego żona.