UDOSTĘPNIJ
fot. Wikimedia/Piotr Drabik

Dzisiejsze kazanie Abp. Glodzia miało wyraźne zabarwienie polityczne. Dla wielu osób było ono oburzające.

Z okazji święta Bożego Ciała metropolita gdański wygłosił kazanie, w którym wyraził opinię na temat sytuacji w Europie i Polsce. Mówił o degradowanej roli kościoła w państwie.

Kościół katolicki jest solą tej ziemi i wielkim dobrem Rzeczypospolitej, nośnikiem wartości religijnych, moralnych, także narodowych i społecznych, jest ogromnie ważnym spoiwem. Trzeba bronić krzyża, reagować, gdy Bóg jest obrażany, kiedy Kościół jest szkalowany i poniżany, kiedy wyszydzane są przykazania Boże i zasady etyki katolickiej, nauczanie Kościoła o życiu, o rodzinie – mówił arcybiskup.

Glodź odniósł się bezpośrednio do ostatniej miesięcznicy smoleńskiej, mówiąc o osobach, które „zabraniają ludziom wolnym, premierowi, prezydentowi, ministrom publicznie wyznawać wiarę”.

Arcybiskup wyraził również swoją krytyczną opinię na temat sytuacji w Europie Zachodniej. Jej źródłem miałby być „demon postępu i nowoczesności”, który przy okazji objawia się również w Polsce poprzez „zagradzanie drogi modlitewnemu pochodowi z archikatedry św. Jana, który szedł pod tablicę pamięci przed Pałacem Prezydenckim”.

Glodź wspomniał również o Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Arcybiskup wyraził oburzenie faktem, iż odbywająca się w nim wystawa nie uwzględnia martyrologii kościoła katolickiego.

źródło: natemat

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również