UDOSTĘPNIJ
źródło: twitter.com, twitter.com/joangrande

Plan matki 24-letniej Ariany Grande były prosty. Kobieta chciała tuż po koncercie córki wejść za kulisy i zrobić jej niespodziankę swoją obecnością. Joan Grande miała pogratulować córce udanego występu i pobyć z nią choć chwilę, zanim ta wyruszy w trasę na kolejny koncert. Wszystko potoczyło się jednak inaczej.

Amerykańska gwiazda muzyki pop może być dumna ze swojej mamy. Joan Grande zachowała bowiem zimną krew, kiedy usłyszała wybuch przed Manchester Arena. Kobieta natychmiast z pomocą towarzyszących jej ochroniarzy rzuciła się w tłum, by pomóc.

Postanowiła uratować przed niebezpieczeństwem tyle dzieci, ile się da. Wśród przerażonych i pędzących ku wyjściu ludzi udało się jej wyłapać kilkunastu młodych fanów jej córki. Zabroniła im udania się w drogę do wyjścia, skąd dobiegł wybuch. Kobieta nie wiedziała, czy zaraz nie dojdzie do kolejnej eksplozji.

Razem z towarzyszącymi jej ochroniarzami zabrała dzieci w bezpieczne miejsce. Zaprowadziła je za scenę, gdzie w otoczeniu personelu i muzyków towarzyszących Arianie miały być wolne od niebezpieczeństw. Fani Ariany pozostali tam, zanim na miejsce nie dotarły służby.

O zachowaniu matki 24-letniej gwiazdy pop rozpisują się obecnie światowe media. Wskazują na to, że kobieta zachowała się w bardzo trzeźwy i wzorowy sposób. Sama twierdzi, że w jej zachowaniu nie ma niczego niezwykłego i zrobiła tylko to, co powinien był zrobić każdy człowiek w takiej sytuacji – chronić najsłabszych.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również