UDOSTĘPNIJ
foto: kresy.pl/yaplakal.com

Nad wschodnią Ukrainą zestrzelono samolot malezyjskich linii lotniczych. Jest to tragedia wielka i nie zamierzam negować straty żyć ludzkich. Niemniej sytuacja ta ukazuje, w jak żałosnej pozycji na arenie międzynarodowej znajduje się nasz kraj.

Jakby nie patrzeć – z nieznanych mi przyczyn samolot obrał kurs nad strefą wojny. I to wojny domowej, gdzie ścierają się siły spoza naszego kręgu cywilizacyjnego. To było podjęcie ogromnego ryzyka. I niestety samolot został zestrzelony. Setki osób straciło życie w imię imperializmu Rosji. Niezależnie od tego, kto go strącił – wojna sprowokowana została przez Rosję oraz tych, którzy popierali rewolucję na Majdanie.

Malezja, która jest krajem z którego samolot pochodził jak i Holandia, której wielu obywateli zginęło, domagają się w trybie natychmiastowym wszczęcia śledztwa. USA bez wahania mówią o winie Rosji. Mimo, że teraz już można mówić o dowodach, o tyle początkowo Rosję oskarżano de facto bezpodstawnie, nie mając żadnych konkretnych dowodów.

I tak oto o samolot cywilny jest wielka awantura międzynarodowa, której efektem – według niektórych ekspertów politycznych – może być III wojna światowa (czy raczej kilkugodzinne bombardowanie jądrowe). A co się stało pod Smoleńskiem w 2010 roku?

Zniszczony został samolot, na pokładzie którego znajdowała się utytułowana inteligencja, osoby przechowujące władzę II RP na uchodźstwie, przedstawiciele różnych partii państwa i wreszcie głowa państwa, będącego sojusznikiem NATO. Co się działo? W wielkim skrócie:

  • Wielka tragedia
  • Rosja z pewnością niewinna, możemy powierzyć im śledztwo
  • Kto wierzy w jakąkolwiek wersję (czy w ogóle bada bezstronnie zaistnienie możliwości) z zamachem, ten jest oszołomem
  • W przypadku oskarżania Rosjan jest jeszcze większym oszołomem
  • „Rzyganie Smoleńskiem”

Przypominam – współczuję ofiarom zestrzelenia oraz ich rodzinom i uważam zaistniałą sytuację za skandaliczną. Natomiast musimy powiedzieć sobie wprost: Cały świat ma nas w poważaniu. Malezja czy Holandia są bardziej liczącymi się krajami na świecie od Polski. Cywile obcego państwa są bardziej otoczeni troską po śmierci, niż osoby piastujące najwyższe stanowiska w państwie. Czy ktoś tutaj wierzy jeszcze w podmiotowość III RP?