UDOSTĘPNIJ

Wielu rodziców wciąż nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo może zaszkodzić dziecku w pierwszych tygodniach jego życia. Wystarczy zwykły kontakt z maleństwem, odrobina czułości, która później staje się przyczyną śmierci najmłodszych.

Nicole Sifrit była przerażona, kiedy jej tygodniowa córeczka Mariana przestała przyjmować jakiekolwiek pokarmy, a na ciele dziecka pojawiła się paskudna wysypka. Z dzieckiem było tak źle, że nie obyło się bez hospitalizacji. Kiedy trafiło do Blank Children’s Hospital w stanie Iowa, szybko okazało się, co jest przyczyną.

Lekarze już po wstępnych badaniach wiedzieli, że za fatalnym stanem dziecka stoi wirus opryszczki wargowej. Ten doprowadził do zarażenia dziecka wirusem HSV, który wywołał u maleństwa zapalenie mózgu. Lekarze do samego końca walczyli o zdrowie dziecka. Niestety, Mariana zmarła w wieku ledwie 18 dni.

To nie pierwsza tego typu śmierć, o której głośno jest w internecie. W ostatnich latach wirusy opryszczki wargowej coraz częściej atakują małe dzieci. Można już mówić o prawdziwej pladze. Sprawę komplikuje fakt, że nosiciele wirusa wcale nie muszą zdawać sobie sprawy z tego, że mają go w swoim ciele. Do wywołania tragedii nie trzeba dziecka całować. Wystarczy tylko musnąć je ustami, a nawet przebywać z nim.

Jeśli wiecie, że jesteście nosicielami wirusa opryszczki, nawet w tych dniach, kiedy nie macie objawów, nie odwiedzajcie noworodków, nie bierzcie ich na ręce – zaapelowała do wszystkich rodziców Sifrit po śmierci jej córeczki.

ZOBACZ TAKŻE:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również