UDOSTĘPNIJ

Na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżniał. A jednak Hamilton Howard „Albert” Fish nie był zwyczajny – seryjny zabójca porywał małe dzieci, brutalnie je mordował a następnie…zjadał. W końcu zdradził go list, napisany po latach do rodziców ofiary.

Nie wiadomo, czemu morderca zdecydował się napisać do rodziców 10-letniej Grace Budd list, w którym opisuje detale swojej makabrycznej zbrodni. Wysłał go 6 lat po jej tragicznej śmierci, kiedy rodzina zdążyła już przetrwać okres największej żałoby. To tylko dowodzi szczególnego okrucieństwa, jakie cechowało seryjnego zabójcę. Gdyby nie list, państwo Budd być może nigdy nie poznaliby losów porwanej córki, a sam Fish nie zostałby aresztowany.

Wszystko zaczęło się niewinnie – Fish zapukał do drzwi państwa Budd pod pretekstem poszukiwania pracowników na swoją farmę. Rodzina ciepło przyjęła mężczyznę, który zobowiązał się zatrudnić ich 18-letniego syna. Przedstawili mu również swoją córkę. Ani Grace, ani jej rodzice w najczarniejszych wizjach nie przewidywali, jak tragicznie skończy się ta „znajomość”. Hamilton zaproponował, że może zabrać dziewczynkę na eleganckie przyjęcie urodzinowe dziecka swojej siostry, bo akurat się tam wybiera. Zachwycał się przy tym urodą i inteligencją 10-latki. Jak się potem okazało, już wtedy postanowił, że zabije i zje dziecko.

Kiedy morderca nie odwiózł małej o umówionej godzinie, zaniepokojeni rodzice zaczęli coś podejrzewać. Szybko zgłosili sprawę na policję, jednak poszukiwania spełzły na niczym. Po Hamiltonie i Grace nigdzie nie było nawet śladu. W rzeczywistości dziewczynka była już wtedy martwa – morderca brutalnie ją udusił. To jednak nie wystarczyło zwyrodnialcowi. Ciało 10-latki pokroił na kawałki, upiekł i zjadł. W napisanym liście zachwycał się smakiem „delikatnego, soczystego mięsa”. Chęć pochwalenia się okrutną zbrodnią okazała się być najpoważniejszym błędem Fisha.

Koperta, w której wysłał list, naprowadziła policję natrop. Widniała na niej pieczątka firmy przewozowej, z którą postanowili się skontaktować. Dzięki temu dotarli do jej byłego pracownika, który swego czasu wyniósł z pracy kilka kopert, a następnie zostawił je w mieszkaniu, z którego akurat się wyprowadzał. To właśnie z nich korzystał Hamilton, który wynajął zwolniony lokal. Zabójca nie stawiał oporu przy zatrzymaniu, nie odczuwał też żadnej skruchy w związku z okrutnymi morderstwami, jakich się dopuścił. Łącznie przyznał się do zamordowania i zjedzenia ponad 400 dzieci, jednak dokładnej liczby ofiar nigdy nie ustalono. Skazano go na karę śmierci.

Przerażające gwałty, które wstrząsnęły światem

12 szokujących faktów o śmierci, które zmrożą ci krew w żyłach

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również