UDOSTĘPNIJ

Ogromny szok przeżyła kobieta, która nakryła swojego sąsiada na gwałceniu psa. Mieszkanka Tyczyna natychmiast zrobiła zdjęcie 30-latkowi, który w wiadomym celu nachylał się za swoim psem. Sprawa już miała swój finał w sądzie.

Do odkrycia straszliwego procederu doszło przypadkiem. Kobieta miała zamiar odwiedzić swojego 30-letniego sąsiada, kiedy zorientowała się, że drzwi jego mieszkania są otwarte. Po ich otwarciu ujrzała szokujący widok. Mężczyzna nachylał się za psem i sapiąc, gwałcił go. Co więcej, podczas tego czynu… robił zdjęcia.

Sprawa szybko została zgłoszona policji. 30-latek musiał oddać psa do schroniska „Kundelek”, a sam stanął przed sądem. Jak przekonywał, zgwałcił swojego psa, ale zrobił to pierwszy i ostatni raz. Mówił też, że sam nie wie, dlaczego właściwie podjął się tak haniebnego czynu.

Wymiar sprawiedliwości uznał, że wymierzy mężczyźnie karę w zawieszeniu, gdyż przedtem nie był karany. Jak natomiast tłumaczy Dominik Miś, prokurator z rzeszowskiej Prokuratury Rejonowej, gwałt na psie był niczym innym, jak formą znęcania się nad czworonogiem.

– Ustawa o ochronie zwierząt stanowi wprost, że obcowanie płciowe ze zwierzęciem jest formą znęcania się nad nim i taki zarzut został postawiony – komentuje sprawę Miś.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również