UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Piotr Drabik

Antoni Macierewicz nie chciał odpowiedzieć na zadane mu przez dziennikarza pytania, mimo iż obligowało go do tego prawo. Sąd orzekł na jego niekorzyść i teraz minister obrony narodowej będzie musi płacić za swoją decyzję.

Sprawa dotyczy pytań, które dziennikarz „Polityki” wystosował we wrześniu ubiegłego roku do resortu podległego Antoniemu Macierewiczowi. Juliusz Ćwieluch chciał dowiedzieć się, jakie kompetencje posiada rzeczniczka Ministerstwa Obrony, Katarzyna Szymańska-Jakubowska. Reakcji dziennikarz się nie doczekał, mimo iż każda instytucja publiczna jest zobligowana w ciągu 14 dniu udzielić odpowiedzi na zadane przez obywatela pytania.

Szymańska-Jakubowska zastępowała Bartłomieja Misiewicza na stanowisku rzecznika MON. Juliusz Ćwieluch wystosował do ministerstwa pytania o wykształcenie, doświadczenie zawodowe oraz zasługi dla obronności, którymi mogłaby pochwalić się urzędniczka. Dziennikarz podkreślał, iż od 14 lat zajmuje się tematem obronności i o Szymańskiej-Jakubowskiej nigdy nie słyszał.

Pod koniec ubiegłego roku Ćwieluch skierował sprawę do sądu. Ten w maju orzekł o „rażącym naruszeniu prawa” i „bezczynności” ministra. Macierewicz będzie musiał zapłacić 500 zł grzywny oraz, co oczywiste, odpowiedzieć na wystosowane przez dziennikarza pytania.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również