UDOSTĘPNIJ

Na początku kilka faktów. 9 czerwca 2006 r. znakomitą większością głosów uchwalona zostaje ustawa o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. 21 lipca Antonii Macierewicz zostaje powołany na stanowiska wiceministra Obrony Narodowej; pełni on główną rolę w usunięciu WSI.

Argumentów za likwidacją jest wiele. Personel tych służb stanowili oficerowie mianowani jeszcze przez władze ?ludowe?; Wojskowe Służby Informacyjne były bowiem przekształconą po zmianach ustrojowych Wojskową Służbą Wewnętrzną i Służbą Wywiadu Wojskowego. Obawa o koneksje z Federacją Rosyjską była czymś naturalnym i nie podlega dyskusji, że sama decyzja o likwidacji WSI była słuszna.

Czym innym jest jednak przegłosowanie ustawy, a czym innym jej wykonanie i konsekwencje, jakie za tym idą. Wynikiem prac był tzw. „Raport o działaniach żołnierzy i pracowników WSI” ujawniający newralgiczne dane zagrażające bezpieczeństwu państwa polskiego. Zawierał on m.in. personalia osób szkolonych w rosyjskich akademiach dla szpiegów, nielegalne źródła finansowania sprzętu wojskowego, infiltrację środowisk politycznych, ale również wymienia on nazwiska czynnych agentów stacjonujących poza terytorium Rzeczpospolitej.

W sytuacji, gdy polski kontyngent stacjonuje w Afganistanie jest to jawne naruszenie bezpieczeństwa i bezpośrednio zagraża misji wojskowej. Z tytułu opieszałości twórców raportu do dzisiaj wypłacane są odszkodowania. Domagam się, by nie były one pokrywane z pieniędzy podatników, którzy z ów raportem nie mają nic wspólnego, lecz z majątku jego twórców. Macierewicz musi zapłacić!

Odpowiedzialność jest ponoszeniem konsekwencji swoich zarówno dobrych jak i złych decyzji. Gdy Kowalski zbije Wiśniewskiemu szybę musi za nią zapłacić, to oczywista oczywistość. Gdy zaś błędy popełniają politycy, płacimy my wszyscy… to się musi zmienić!