UDOSTĘPNIJ

Prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości nadania szkole Dziewierzewie imienia Marka Uleryka, funkcjonariusza BOR, który zginął w katastrofie smoleńskiej, nie potrafił ukryć wzruszenia. Przez łzy i załamującym się głosem wspominał wydarzenia sprzed sześciu lat.

Marek Uleryk był jednym z funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej.

 – Ja znałem Marka, spotykaliśmy się często gdy towarzyszył pierwszej damie, Marii Kaczyńskiej. Był człowiekiem niezwykle zaangażowanym w wykonywanie swojej służby, a to była służba, która przede wszystkim była służbą Rzeczypospolitej – wspominał prezydent.

 – To mnie powierzono misję udania się do Moskwy po to, żeby towarzyszyć w drodze do Polski trumnie z ciałem pierwszej damy, pani prezydentowej Marii Kaczyńskiej. Marka już wtedy nie było. Nie mógł tej misji wykonać – ciągnął dalej prezydent nie kryjąc łez – Ale ja mam takie poczucie, że dopełniłem tego za niego – dodał łamiącym się głosem.

I w tym sensie, w jakimś stopniu, stałem się jego towarzyszem broni – zakończył prezydent Duda.

bh, źródło: polsat news / gazeta

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również