UDOSTĘPNIJ
źródło: yotutube.com

Trudna do wytłumaczenia sytuacja miała miejsce w stolicy Papui-Nowej Gwinei. Mieszkańcy Port Moresby nagle podnieśli wrzawę i rzucili się w szaleńczym ataku na własne miasto. Nikt nie jest w stanie wytłumaczyć, co tak naprawdę się stało.

Do kuriozalnej sytuacji doszło w piątek w Port Moresby. Nagle tłum mieszkańców stolicy Papui rzucił się na budynki stojące w najbogatszej dzielnicy miasta – Boroko. Dziki tłum zaczął rabować wszystko, co znajdowało się w atakowanych lokalach, by potem burzyć ich ściany i palić je.

Tym samym mieszkańcy stolicy pozbawili się m.in. szkoły, przychodni, centrum stomatologicznego, supermarketu i targowiska. Nikt nie jest jednak w stanie wytłumaczyć, co tak naprawdę popchnęło rozwścieczoną tłuszczę do ataku. W kraju nie było niepokojów, które mogły rozjuszyć ludzi. Bieda była tutaj zawsze i ludziom udawało się nad tym przejść do codzienności.

Paradoksalnie – to właśnie dzielnica Boroko zapewniała miejsca pracy, wykształcenie i wszystko, co mogło pozwolić wyrwać się ubogim mieszkańcom Port Moresby z biedy. Kevin Alley, szef lokalnej Armii Zbawienia, chrześcijańskiej organizacji charytatywnej pomagającej mieszkańcom, jest w rozpaczy.

 – Te budynki, sklepy, przychodnie, targowiska – to było jedyne miejsce pracy dla wielu tutejszych naprawdę biednych rodzin. Teraz wszystko przepadło – załamuje ręce Alley.

źródło: emtv.com.pg
źródło: emtv.com.pg
źródło: theguardian.com
źródło: theguardian.com
źródło: theguardian.com
źródło: theguardian.com

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również