UDOSTĘPNIJ

Charytatywność kontrowersyjnej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Przemocy jest tak wypaczona, jak cała polska publiczna służba zdrowia i mimo górnolotnych haseł z racjonalną dobroczynnością ma niewiele wspólnego.

Wokół Owsiaka zgromadziła się zapatrzona w niego sekta bezkrytycznych wyznawców niczym młodzież z Hitlerjugend w swojego guru Adolfa Hitlera i do tej sekty nie trafia żadna merytoryczna argumentacja. Są to ludzie nie chłodnego, analitycznego rozumu, którzy zanim się odezwą wszystko sobie wyliczą, przeanalizują pod kątem pragmatyzmu, celowości i efektywności tylko są to ludzie którymi rządzą emocje, histeria, zrywy i pobudki, bardzo szlachetne skądinąd, ale często kreujące nielogiczne działania i wypowiedzi.

Energia i zapał młodych ludzi do niesienia pomocy potrzebującym bliźnim, którą mogliby przeznaczyć na naprawdę pożyteczną filantropię jest marnowana przez kabotyna Jerzego Owsiaka. Sprowadza on ludzi dobrej woli z puszkami do roli inkasentów dobrowolnych quasi-podatków na rzecz m.in publicznej służby zdrowia, Sodomy Przystanku Woodstock oraz siebie samego. Wspólnie z żonką dobrze czując się w roli utrzymanków dobroczyńców z puszkami i sypiących do puszek. Okazuje się, że dzięki stworzonej zgrzebnej sieci spółek sam sobie wypisuje umowy o dzieło na wielotysięczne kwoty i sam sobie wypłaca kabzę. A żonce wypłaca marne 9 tysi na etacie. Podaję to tylko jako fakt, a nie przedmiot wzburzenia, czy frustracji, niech sobie wypłaca ile chce, byle mówił o tym otwarcie. A niestety szczegółowe kwoty, acz nie wszystkie można poznać tylko na stronie blogera Matka Kurka, z którym się sądził i gdzie skandalicznie osrał polecenie sądu nakazujące mu przedstawić pełną dokumentację rozliczeń finansowych. Skandaliczne, bo organizacja charytatywna powinna być w pełni transparentna!

Czytam iż w 2014 roku na „trzynastki” dla urzędników z budżetu państwo przeznaczono 5 miliardów złotych. To 100 razy więcej niż zebrał Owsiak tego samego roku. A trzeba też doliczyć ogromny koszt imprezy. Skoro jego pomoc polega na tym, że wstawia on nowoczesny sprzęt medyczny do publicznych szpitali, tam gdzie go nie ma, albo tam gdzie jest już zgraciały, to gdyby nie marnować pieniędzy na urzędasów, którzy na co dzień zajmują się klinczowaniem działalności prywatnym przedsiębiorcom, tylko przekazać te pieniądze (pobrane z podatków) na szpitale, to można by wstawić 100 razy więcej urządzeń ratujących ludzkie życie. Jeśli Owsiak dajmy na to jest w stanie wstawić 200 tomografów, 200 rezonansów magnetycznych i 200 aparatów płuco-serce, to nie dając dodatkowej pensji biurokratom można by wręcz zasypać szpitale 20 tysiącami tego typu urządzeń. Ergo, „Słoik” nie pomaga potrzebującym, tylko potrzebującym instytucjom. W 2014 roku przeznaczono na „trzynastki” o 50mln zł więcej niż w roku ubiegłym. Dokładnie tyle ile zebrała WOŚP. Minister finansów nie musiał ciąć kosztów na biurokrację, by wstawiać sprzęt do szpitali, bo osprzęt tam gdzie to najpilniejsze wstawi Owsiak. Zresztą nie wiemy, czy gdyby nie było Owsiaka to ten sprzęt nie zostałby jednak wstawiony do szpitali w których świeci się czerwona lampka pod tym względem, wszak to co zbiera WOŚP, to jest mniej niż 0,1% budżetu NFZ. Nie przesadzajmy z emablowaniem orkiestry.

Dla mnie filantropia to jest docieranie do potrzebujących, do których nie sięga państwo, a nie odciążanie finansowe budżetu państwa. Winna się wiązać raczej ze skromnością, a nie ostentacyjnym świeceniem czerwonym serduszkiem przyklejonym na czole. To jest oznaka próżności.

Postępowy dziadzio ubolewa, że krytycznie nastawieni do niego „hejterzy” w internecie nie są cenzurowani, a sam z publicznej konferencji wyrzuca przy pomocy „dresiarzy” dziennikarza TV Republika, który pyta o rozliczenia fundacji. No faszysta. Dziennikarz oczywiście. To jest stosowanie białoruskich standardów i łamanie prawa prasowego. Ale Jurka ono nie obowiązuje, skoro ma w poważaniu sądowy nakaz ujawnienia ksiąg finansowych i rżnie głupa. Jeden z „hejterów” napisał, że emerytów można zrobić metodą na wnuczka, frajerów na serduszko. Celnie. A jednak myślę, że superfilantrop z każdą chwilą odlatuje tak bardzo, iż w końcu wyląduje jak nie w sądzie to w zakładzie zamkniętym. I to będzie wielki finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Przemocy.

Obserwuj moje profile, aby być na bieżąco z moimi felietonami: