UDOSTĘPNIJ
foto: wikimedia commons

Kongres Nowej Prawicy dużą uwagę zwraca na jeden z fundamentów cywilizacji łacińskiej: prawo rzymskie. I dobrze czyni. Teoretycznie. Bowiem w praktyce proponują rozwiązanie bliskowschodnie.

Prawo rzymskie opierało się na duchu prawa. Prawo bliskowschodnie opierało się na literze. Faryzeusze obchodzili prawo jak tylko się da. Skoro nie wolno im było pracować ani zatrudniać do pracy w czasie szabatu określonych osób, znajdowali takie, które mogły, bo nie zostały wymienione. Kuce nazwą to przedsiębiorczością. W związku z tym znajdowanie luk w prawie i wykorzystywanie ich nie jest niczym złym. W końcu napisane prawo nie zostało złamane! Nie bierze się tutaj pod uwagę intencji prawodawcy.

Chrystus przecież (abstrahując od tego, czy Bogiem Jest, czy nie, choć oczywiście ja uważam, że Jest. Niemniej ograniczmy się tutaj tylko do Jego obecności w historii) upominał faryzeuszy o to, że prawa faktycznie nie wypełniają.

Najlepszym przykładem na mentalność Starożytnego Bliskiego Wschodu w podejściu do prawa mamy w mitologii. Spójrzmy na pogańską wersję potopu. Bogowie postanawiają zatopić ludzkość, bo jest za głośna. Zawierają pakt, który mówi, że nie powiedzą o swoich planach żadnemu człowiekowi. Jednego z bogów łapie jednak żal z powodu losu, jaki gotuje on ludzkości z innymi. Zaczyna więc mówić do chaty człowieka o imieniu Utnapisztim. Mówi on chacie o tym, że nadchodzi wielki potop i aby się ratowała. Oczywiście powiedział to na tyle głośno, by Utnapisztim mógł to usłyszeć. Zresztą kto normalny mówiłby do budynku? Intencja bóstwa była jasna: ostrzec człowieka. Natomiast według litery prawa umowa zawarta z bogami nie została zerwana ? w końcu nie powiedział o niczym człowiekowi!

W Rzymie zaś chodziło o faktyczne wypełnienie prawa. Tutaj posłużę się pewną legendą, którą dosyć dawno słyszałem, więc proszę o wybaczenie w przypadku mniejszego błędu. Sens jej natomiast na pewno będzie w niej zachowany.

Gdy Hannibal odniósł zwycięstwo pod Kannami, pochwycił wielu jeńców. Postanowił wyprawić poselstwo do Rzymu, lecz nikt z jego ludzi nie miał odwagi, by udać się do stolicy wroga. Pochwyceni oficerowi rzymscy zadeklarowali, że zrobią to. Każdy z nich złożył przysięgę, że wróci do obozu. Hannibal się zgodził. Oficerowie udali się do stolicy, przekazali warunki pokoju i ruszyli z powrotem, za wyjątkiem jednego. Ten jeden oficer twierdził, że dochował przysięgi, bo po wyjściu z obozu powrócił na moment, po czym dopiero udał się do Rzymu. Według litery umowy może więc pozostać w bezpiecznym miejscu. Na tę argumentację Rzymianie pobili go, zakuli w kajdany i sami oddelegowali z powrotem do obozu Hannibala.

Teraz powstaje pytanie: czy postulat wystosowywany przez guru polskiego liberalizmu, który mówi o wypłacaniu emerytur agentom UB jest zasadny? Według lex tak. Według lex rzymski oficer mógłby zostać w Rzymie. Według lex jedno z pogańskich bóstw dochowało założeń umowy. Jednak honor ? jak widać na powyższych przykładach ? leży tam, gdzie stosuje się ius. Bowiem prawo pisane zostało sporządzone właśnie w jakiejś intencji. Wykorzystywanie go i obchodzenie nie pochodzi od mentalności Rzymian.

Zobacz inne moje teksty i komentarze na fb TUTAJ

2 KOMENTARZY

  1. JKM mówi, że prawa nie wolno łamać, (szczególnie tym którzy je stanowią), a pan właśnie sugeruje jego obejście, czy niewywiązanie się z umowy.
    Mi również nie podoba się to, iż państwo płaci wysokie emerytury zbrodniarzom, ale i z tego jest też wyjście.
    Np. Postawić ich przed sądem, który w wyroku nakazałby, płacenie przez nich odszkodowań ofiarą, czy rodziną ofiar UB, czy stanu wojennego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ