UDOSTĘPNIJ
fot. wikipedia.org/Szczebrzeszynski/flickr.com

Podczas wczorajszego koncertu w Filharmonii Narodowej doszło do incydentu, który podzielił obecnych widzów. Wiceminister Kultury Wanda Zwinogrodzka została wybuczana za odczytanie listu Piotra Glińskiego, a profesor UW poturbowany.

Wczoraj w Filharmonii Narodowej odbył się ostatni koncert festiwalu „Chopin i jego Europa”. Podczas wydarzenia głos zabrała wiceminister Wanda Zwinogrodzka. Według relacji świadków, miała wyjść na scenę i odczytać list w imieniu Piotra Glińskiego, ministra kultury i wicepremiera.

Gdy zaczęła czytać część publiczności rozpoczęła gwizdanie i buczenie. To rozwścieczyło drugą część widowni, która nie pozostając dłużna okazywała aprobatę Zwinogrodzkiej klaszcząc. Według relacji jeden z widzów miał szarpać za ramię profesora orientalistyki UW Piotra Balcerowicza, będącego przeciwnikiem wystąpienia pani wiceminister. Uczony twierdzi, iż list miał wydźwięk polityczny, w związku z czym miał prawo okazać niezadowolenie.

Głos w sprawie zabrał Jan Pospieszalski, dziennikarz oraz muzyk. Jego zdaniem osoby buczące zachowywały się jak barbarzyńcy, a cały incydent porównał do wydarzeń podczas pogrzebu „Inki”.

 Filharmonia to jest świątynia sztuki. Gdy nagle w takim miejscu rozlegają się krzyki – to jest jakby ktoś granat zdetonował. Od razu skojarzyłem sobie to z tym, co stało się w niedzielę podczas pogrzebu Inki. Jakaś grupa ludzi postanowiła zaprezentować swój sprzeciw wobec władzy, albo swoją komunistyczną tożsamość. To budzi najwyższy rodzaj oburzenia. Tacy barbarzyńcy – psują cały wieczór (…) Co trzeba mieć w głowie, jaki rodzaj, chamstwa, brutalności i braku wrażliwości wewnętrznej, żeby tak się zachować! – powiedział w serwisie wPolityce.

Całego zamieszania nie chce komentować ani Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, a Filharmonia Narodowa wysłała krótki mail, w którym napisała, że sala koncertowa nie powinna być miejscem politycznych demonstracji tylko świątynią łączącą ludzi.

Na koncertach organizowanych przez Filharmonię Narodową nigdy nie doszło do podobnych incydentów.
Sala Koncertowa Filharmonii Narodowej nie powinna być miejscem politycznych demonstracji lecz świątynią muzyki, która jest ponad podziałami – tak brzmiało oficjalne stanowisko Filharmonii Narodowej.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie :

wk źródło: gazeta.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również