UDOSTĘPNIJ
fot. kadr z programu "Tomasz Lis Na Żywo" w TVP

Tomasz Lis przeczytał notkę Wikipedii na swój temat i postanowił, że pora wstąpić na wojenną ścieżkę z częścią internautów, których nazywa prawicowymi trollami. 

Lis nazywa teraz Wikipedię Wikisyfem. Wszystko przez rzekomo fałszywe informacje, które zostały zamieszczone przez portal pod hasłem Tomas Lis.

„Ojciec Tomasza Lisa z pochodzenia Białorusin, do 1953 r. legitymujący się jako Stiepan Eduardowcz Lisienko), początkowo służył w wojsku polskim jako podoficer polityczny, w późniejszym okresie był etatowym pracownikiem Komitetu Wojewódzkiego PZPR oraz WUSW” – Lis twierdzi, że są to fałszywe informacje, które są dziełem „PiS-owskich, prawicowych trolli”. Na swoim blogu na natemat.pl tłumaczy, że jego ojciec na Białorusi nigdy nie był, a wszystko co jest o nim napisane jest ordynarnym kłamstwem.

„Skoro w naszym pięknym kraju można totalnie zgnoić prezydenta, robiąc z niego Komoruskiego i jakiegoś agenta WSI albo i NKWD albo KGB, to tym bardziej można zgnoić jakiegoś Lisa, robiąc z niego Lisienkę.” – napisał Lis.

Dziennikarz pisze, że najprawdopodobniej nieprzychylni mu internauci za chwilę będą pisać „Lis nie wstydź się rodziny” albo „uderz w stół nożyce się odezwą”. „Dla zasady” zamierza wejść z internautami na wojenną ścieżkę.

„Szczerze? Mam to gdzieś. Ale jednocześnie ostrzegam. Nie będzie mi swołocz zmieniała CV. Jeśli kiedykolwiek te kłamstwa przeczytam oficjalnie, będzie proces.” – ostrzega dziennikarz.

„Chcieliście zabawy? Będzie zabawa.” – grozi na koniec.

Polecamy subskrybować kanał Pikio TV na Youtube co można zrobić pod tym LINKIEM

Polub Pikio.pl, by być na bieżąco:

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również