UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, harveyandhugo.com

To koniec LinkedIn w Rosji. Prezydent tego kraju jak zapowiadał, tak zrobił. Nie pomogły nawet negocjacje prowadzone z Putinem. Zapowiadane wyłączenie serwisu w Rosji doszło do skutku. 6 mln Rosjan, którzy mieli założone konta w serwisie, zostało dziś odłączonych od swoich profilów.

Na polecenie Władimira Putina zajmująca się komunikacją, internetem i mediami agencja, Roskomnadzor, rozpoczęła w czwartek procedurę wyłączania dostępu do portalu LinkedIn na terenie całej Rosji. Wszystko za sprawą tego, że administracja portalu nie dogadała się z Kremlem w kwestii kumulowania danych o Rosjanach na serwerach.

Władze Rosji już w zeszłym roku wprowadziły prawo dotyczące działalności wielkich mediów społecznościowych. Jego zapisy zmuszają właścicieli portali do kumulowania danych na temat Rosjan w serwerach na terenie Rosji. Jak twierdzą rosyjskie władze, ma to chronić obywateli kraju przed atakami hakerskimi.

Krytycy takiego rozwiązania są jednak zdania, że w rzeczywistości chodzi o utrudnianie działalności zagranicznym portalom. Co więcej, kumulowanie danych na temat Rosjan tylko i wyłącznie na terenie Rosji jest korzystne dla władz kraju, które nie muszą daleko sięgać po informacje na temat swoich obywateli.

LinkedIn nie ugiął się decyzji Kremla, w końcu więc jeden z sądów orzekł, że amerykańska firma działa wbrew rosyjskiemu prawu. Nie pomogły nawet prośby słane do samego Putina. Najpóźniej do piątku dostęp do LinkedIn na terenie Rosji zostanie uniemożliwiony.

 – Decyzja rosyjskiego sądu zablokuje dostęp do LinkedIn milionom rosyjskich użytkowników, jak również rosyjskich firm, które korzystają z LinkedIn, aby rozwijać swój biznes – mówi Anoek Eckhardt, rzecznik LinkedIn.

Co ciekawe, światowy gigant, Facebook, może być następny w kolejce. Zdaniem ekspertów, Kreml wziął się najpierw za LinkedIn z prostego powodu – to portal o mniejszym zasięgu, którego eliminacja stanowi doskonały dowód na bezwzględność władz Rosji.

Rozwiązania Kremla, co do przechowywania danych o swoich obywateli tylko na terenie swojego kraju, nie są jednak odosobnione. Podobne przepisy, odnoszące się jednak do Niemieckich obywateli, chce wprowadzić rząd Angeli Merkel.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego


źródło: gazeta.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również