UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia commons Tiia Monto

Kiedy sieć supermarketów Lidl wystartowała ze swoją najnowszą akcją promocyjną, nikt chyba nie spodziewał się takich efektów. Pazerność klientów sprawiła jednak, że sieć musiała wycofać się z akcji.

W dniach od 27 października do 30 listopada trwać miała akcja „Sprytnie i tanio kupować marki Lidla. Absolutna satysfakcja lub zwrot pieniędzy”. Polegała na tym, że jeśli klienci nie byli zadowoleni z produktu, mogli go oddać i uzyskać zwrot kosztów.

Akcja, która miała promować marki Lidla przeobraziła się w regularne plądrowanie sklepów. Ludzie robili zakupy za setki złotych, po czym wypakowywali je w domu – czasem nawet na sklepowym parkingu – i wracali z opakowaniami, żądając zwrotu pieniędzy.

Lidl błyskawicznie zaczął ogromne pieniądze, a sklepowe półki opustoszały. O pazerności Polaków głośno zrobiło się w mediach, a na stronie sklepu na Facebooku pojawiły się komentarze z prośbą o zakończenie promocji, gdyż uniemożliwia one normalne robienie zakupów.

– Przyczyną tej decyzji są przypadki wykorzystywania promocji wbrew jej celom. (…) Oczywiście wszyscy Klienci, którzy dokonali zakupów przed dniem zakończenia akcji, nadal mogą korzystać z uprawnień wskazanych w jej Zasadach w odniesieniu do produktów wcześniej nabytych. W przyszłości, długofalowo będziemy rozwijać udogodnienia w zakresie zwrotów Produktów marek Lidla oraz nowych konceptów promocyjnych – czytamy w oświadczeniu

Akcja zrobiła furorę w internecie. Komentujący bardzo ostro krytykowali chciwość Polaków, choć znaleźli się i tacy, którzy bronili kupujących twierdząc, że to sklep stworzył absurdalne warunki promocji.

Kampania reklamowa stała się bardzo głośna, a fanpage Lidl Polska na Facebooku stał się dużo częściej odwiedzany niż zwykle. Nic więc dziwnego, że internauci szybko wychwycili najnowszą promocję sklepu i związaną z nią ironię. Choć nie można już zwracać „niesmacznych” produktów, to dużo taniej kupimy… cebulę. Ten symboliczny produkt został przeceniony aż o 70%. Prawdopodobnie nie była to złośliwość sklepu, a jedynie zwykły zbieg okoliczności, jednak część internautów uznała to za dobre podsumowanie ostatnich dni.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również