UDOSTĘPNIJ
fot. Flickr, Wikimedia/National Nuclear Security Administration

II Piknik Wolnościowy, organizowany w Southampton nie przebiega w spokoju. Protestujący przeciwko wydarzeniu zastraszyli właścicieli lokali, w których miało dojść do spotkań.

Pierwszy dzień pikniku planowany na sobotę przebiegł w spokoju. Goście reprezentujący wolnościowe środowiska bez przeszkód mogli dyskutować na tematy polityczne i gospodarcze.

Niedziela nie była jednak dobrym dniem dla gości pikniku. Początkowo mieli oni spotkać się, tak jak i w sobotę, w ośrodku organizacji religijnej „Majesty House”. W ostatniej chwili poinformowała ona, że nie może udostępnić zarezerwowanego miejsca. Zaoferowała zwrot pieniędzy.

Wolnościowcy postanowili przenieść się do pobliskiego pubu. Właściciele zostali jednak zastraszeni przez protestujących. Otrzymali groźbę podłożenia bomby. Wycofali się więc z umowy.

Ostatecznie do spotkania ma dojść w Polish Social Club. Ze względu na problemy ze znalezieniem miejsca – godzinę rozpoczęcia wydarzenia przesunięto z 10 na 13 lokalnego czasu.

Do sprawy odniósł się uczestniczący w pikniku Janusz Korwin-Mikke. Polityk utożsamia się ze środowiskami, które przyjechały do Southampton i potępia zachowanie protestujących.

 – Musimy zmieniać miejsce, bo gdzie chcemy wynająć lokal to dzwonią jacyś faszyści, rasiści i grożą, że powybijają szyby, komuś coś zrobią i właściciele odmawiają wynajęcia lokalu – powiedział europoseł.

Podobnego zdania jest inny wolnościowiec. Bawer Aondo-Akaa jest oburzony zachowaniem protestujących.

 – To jest oburzające, że ja, jako czarnoskóra osoba, niepełnosprawna nie mogę powiedzieć o moich wolnościowych poglądach. To jest absurdalne – powiedział Bawer Aondo-Akaa.

źródło: Wolność24

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również