UDOSTĘPNIJ

Antybohaterem rewanżowego spotkania ćwierćfinałowego Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Bayernem Monachium zdecydowanie był sędzia Kassai, który skandalicznie mylił się w obie strony. Robert Lewandowski nie mógł pogodzić się z okolicznościami, w których jego zespół odpadł z rozgrywek. Polskiemu napastnikowi puściły nerwy. 

Dwumecz pomiędzy Realem Madryt a Bayernem Monachium zakończył się wynikiem 6:3 dla hiszpańskiego klubu, ale oba spotkania były wypełnione błędami sędziowskimi. Z analiz wynika, że w pierwszym starciu sędzia podyktował niesłusznie rzut karny dla Bayernu, zaś w drugim aż trzykrotnie mylił się przy spalonych przy bramkach dla obu drużyn (dwa gole dla Realu, jeden gol dla Bayernu). Błędna była również druga żółta kartka dla Arturo Vidala, który z kolei niesłusznie nie został wyrzucony z boiska przy wcześniejszym ostrym przewinieniu.

Pomyłek sędziowskich było mnóstwo. Po 120 minutach gry to Real Madryt świętował zwycięstwo, ale piłkarze Bayernu Monachium nie mogli pogodzić się z porażką w takich okolicznościach, mimo iż sędziowie w dwumeczu mylili się również na korzyść niemieckiego zespołu. Dlatego po ostatnim gwizdku polski napastnik wraz z Arturo Vidalem i Thiago Alcantarą w furii wbiegli do… sędziowskiej szatni.

Jak podają hiszpańskie media, trójka zawodników wparowała do szatni i przy użyciu niecenzuralnych słów wyraziła swoje niezadowolenie postawą arbitrów. Zawodnicy byli na tyle rozwścieczeni, że musiała interweniować policja, która usunęła ich z szatni.

Oburzenie sędziowaniem wyraził również trener Bayernu Monachium, Carlo Ancelotti. To nie pierwszy raz w tych rozgrywkach kiedy hiszpański klub przechodzi do następnej rundy po błędach sędziowskich. W 1/8 finału po skandalicznych decyzjach arbitra FC Barcelona wyeliminowała francuskie PSG.

Kibice coraz głośniej apelują o wprowadzenie powtórek do piłkarskich rozgrywek, które wyeliminowałyby tego typu błędy sędziowskie.

źródło: sport.pl, realmadryt.pl